statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
piątek, 27 lutego 2009
Heineken Open'er Festival 2009 - ARCTIC MONKEYS!

 

Opener big

 

Ostatnio mam problem z wrzucaniem na bieżąco (tzn. godzinę-dwie po "Programie Alternatywnym") tego co 'przepowiada' Mikołaj Ziółkówski za co wszystkich zapalonych festiwalowiczów przepraszam;-)

W tym, jak i w ubiegłym tygodniu zostałem rzucony na łopatki przez Alter Art. Na początku byli The Kooks a teraz...

Arctic Monkeys - czyli kolejny z listy mich ulubionych zespołów, którego płyt słucham z ogromną radością. Nie ulega wątpliwości, ze Arctic Monkeys to jedna z najbardziej utalentowanych kapel ostatnich lat. W tym roku ukarze się ich długo oczekiwana, trzecia płyta długogrająca. Poprzednie dwie uczyniły z nich prawdziwych wymiataczy na rynku muzycznym. Do tego dochodzą fantastyczne single i klipy nakręcone z pomysłem. Jeżeli chodzi o ich koncerty to rzecz jasna widziałem wiele obszernych fragmentów na You Tube oraz jedyny, oficjalnie wydany na DVD czyli "Live at Apollo". Słowem: DYM!;-D

 
W kolejny czwartek poznamy kolejną trójkę artystów Heineken Open'er Festival 2009.
20:24, pan-audytor , Festiwale
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 lutego 2009
Julia Marcell – "It Might Like You"

It Might Like YouJulia Marcell to jedna z niewielu wybitnie utalentowanych polskich artystek, która zdecydowała się na realne tworzenie i wydawanie poza granicami naszego kraju. W tym celu zamieniła nazwisko z Górniewicz na Marcell aby lepiej wyglądało w ‘lingłidżu’ za co wielu ja krytykowało z niewiadomych mi (oczywiście racjonalnych) powodów. Oprócz tego zebrała 50 tysięcy dolarów na Sellaband.com co umożliwiło jej naganie pierwszej płyty. W ten sposób, ponad pół roku temu została wydana jej pierwsza płyta "It might like you". Wcześniej, w 2007 roku światło dzienne ujrzała jej pierwsza EPka "Storm", ktorą zadebiutowała na rynku muzycznym.

Trudno się dziwić, że artystka prawie nie została w Polsce zauważona. Nie zawiodła Trójka PR emitując z nią krótki z nią wywiad oraz, co ciekawe, TVN24, która zrealizowała reportaż na jej temat. "It Might Like You" to bardzo kameralne, melodyjne utwory nie za bardzo pasujące do gustów i guścików polskiej publiczności ostatnio kochającej się w szeroko pojętej alternatywie opartej głównie na gitarze i perkusji. Julia Marcel nagrywała płytę z czteroosobowym kwartetem, którego obecność w postaci m. in. skrzypiec i wiolonczeli jest wyraźnie widoczna. Całość, skomponowana głównie przez samą Julię wygląda bardzo obiecująco, choć początek płyty (czyli 3 pierwsze utwory) jest trochę toporny, pełny zawieszeń głosu, rwanego rytmu i muzyki.

Najlepsze na płycie zaczyna się od "Married To Live" czyli dość żywej ballady. Po kilkukrotnym wysłuchaniu całości odnoszę wrażenie iż Julia znacznie lepiej brzmi w utworach szybkich, dynamicznych, zmiennych niż w snujących się balladach gdzie główną role gra jej piękny wokal. Dzięki połączeniu brzmienia pianina i reszty 'orkiestry' powstały prawdziwe perełki takie jak rytmiczny "Side effects Of Growing Up", "Billy Eliot" oraz mój faworyt "Night Of The Living Dead". To właśnie pianino/fortepian jest największym atutem i siłą "It Might Like You". Te w większości nieskomplikowane fortepianowe melodie nadają tempo i stanowią rzeczywistą podstawę każdej piosenki oraz nadają klimat całości.

Julia Marcell idzie swoją drogą nie oglądając się na rodzimy rynek, na którym z góry została skazana na porażkę. Ważne, że jej talent jest dostrzegany za granicą gdzie może liczyć na znacznie więcej niż w kraju. Przed Julią jeszcze daleka droga do osiągnięcia wielkiego sukcesu na arenie międzynarodowej ale ta płyta, mimo wad, jest spełnieniem oczekiwań i świetnym początkiem muzycznej kariery.

piątek, 20 lutego 2009
Heineken Open'er Festival - The Kooks i Moby!

 

opener_big

Trochę spóźnione ale jest! Kolejni, ważni wykonawcy Openera zostali objawieni publiczności wczoraj podczas drugiej godziny "Programu Alternatywnego";-) Tym razem spodziewałem się już nazw znacznie mniejszego kalibru a tu ogromna niespodzianka!

The Kooks - Mikolaj Ziółkowski mówił o nich tak spokojnie, bez egzaltacji jakby byli jakimś podrzędnym zespołem w stylu Speed Caravan, którego prawie nikt nie widział ani nie słyszał. Prawda jest taka, że The Kooks to jedna z najbardziej oczekiwanych gwiazd tegorocznego Openera a wnioskuję to po licznych dyskusjach na portalach i forach muzycznych. Dla mnie The Kooks to pierwszy headlinerowiec z krwi i kości, który wzbudził u mnie ogromną fale radości. Reszta (a mam na myśli Placebo i KoL) to nie są moje muzyczne 'strzały w 10' aczkolwiek bardzo dobrze, że na Openerze się pojawią;-D A wracając do The Kooks to ich koncert odbędzie się na scenie głównej, w sobote, 4 lipca;-)

 
Moby - jedna z największych i najbardziej znanych gwiazd muzyki elektronicznej i klubowej. Moby lubi eksperymentować, łączyć style oraz bawić się dźwiękami i zapewne dlatego jego muzyka jest tak różnorodna. Ceni go także branża reklamowa czerpiąc każdej z jego płyt (a jest ich 8) ścieżki dźwiękowe do spotów rekamowych. W dużej mierze dzięki tym kolaboracjom (m. in. z Renault) Moby zdobył sławę i poklask w oczach zwykłego, nie zainteresowanego muzyką zjadacza chleba;-D 
 
W nastepny czwartek Mikołaj Ziółkowski ogłosi jakiegoś super-hiper-bombowego wykonawce, który podobno poruszy każdego;-D Mam nadzieję, ze to nie bujda;-P
23:41, pan-audytor , Festiwale
Link Komentarze (3) »
sobota, 14 lutego 2009
Gentleman! – "Antyturyści EP"

AntyturysciAle sobie nagrabiłem…;-D Dostałem "Antyturystów" już na początku roku od jednego z członków zespołu i obiecałem, że w ciągu tygodnia-dwóch napiszę coś tej EPce… Jak widać nic nie napisałem i jest mi z tego powodu trochę głupio;-/ Dlatego przepraszam zespół i lotem błyskawicy przechodzę do meritum;-)

Zawsze kiedy sięgam po płyty nowych zespołów czuje ogromną radość, że wreszcie coś udało się wydać i nie ważne czy to LP czy EP. Nowe zespoły i ich pierwsze wydawnictwa to także obawa przed chałupnictwem, brakiem polotu i chałturą. Niestety bywają w Polsce zespoły chwalące się dosłownie niczym pod względem muzycznym, ale trójmiejskiego Gentlemana! najwyraźniej to nie dotyczy.

Sześć utworów, w tym jeden w postaci bonusu to porcja brudnego, indie-rockowego brzmienia. Oczywiście jasne jest, że Gentleman! to nie huczny Cool Kids of Death czy nowe 'stare' Voo Voo. Zespołowi znacznie bliżej do amerykańskiego Interpolu niż do gwiazd polskiej sceny alternatywnej.. "Antyturyści" to nie marne kopiowanie ideałów zachodu ale poszukiwanie swojego brzmienia. EPki mają to do siebie, że nie są wydawnictwem tak ważnym jak pierwsza, oficjalna płyta. EPka wydana przez Gentlemana! zawiera prawdziwe melodyjne perełki nadające się na 'longpleja'. Warto wspomnieć tu o utworach "Maj" oraz "Samoloty" ze świetnym wokalem, nieco uśpioną gitarą oraz polskim tekstem. Natomiast udoskonalona, wzmocniona wersja "Soho" czyli "Soho 1986" to prawdziwy, muzyczny ogień!

Gentleman! to kolejna nadzieja polskiego przemysłu muzycznego. Jeżeli mądrze pokierują swoją karierą, pójdą za ciosem wydając pierwszą płytę to wróżę im spory sukces. Jak na razie nie jest źle ale w ich przypadku tworzenie po angielsku (na EPce tylko "Anturium for my girl" jest w języku Szekspira) to nie jest 'good choice!';-D

czwartek, 12 lutego 2009
Heineken Open'er Festival - Crystal Castles, Basement Jaxx i... Speed Caravan!
opener big

Po wczorajszym, zupełnie niespodziewanym ogłoszeniu kolejnego headlinerowca (Kings of Leon) poprzeczka ustawiona została bardzo wysoko. Dzisiaj poznaliśmy trzy zespoły, w tym jeden wyszperany na długo przed pierwszym spotkaniem z Mikołajem Ziółkowskim;-D

Crystal Castles - kolejny debiut który stał się gwiadzdą! Dwuosobowy zespół tworzy Ethan Kath i wokalistka Alice Glass, ktorzy w zeszłym roku wydali pierwsza płytę ("Crystal Castles") oraz zremiksowali wiele produkcji mainstreamowych artystów. Crystal Castles wystąpia w namiocie;-)

 
Basement Jaxx - dwuosobowy kolektyw DJsko-producencki aktywny do 1994 roku. Panowie mają na koncie cztery albumy, kilka kompilacji a nawet wydawnictwo DVD;-D Poprzednio wystąpili na Openerze w 2006 roku, w tym powrócą z nową płytą. W sumie podobna historia jak z Placebo;-D
 
 
Speed Caravan - Madness i Speed Caravan to pierwsze, celne strzały wszystkich szperaczy Openerowych;-D Nie będę ściemniał, ze ich słucham bądź słuchałem bo to nieprawda. Zespół jest dla mnei niczym tabula rasa (ale to filozoficznie zabrzmiało:-P).   
 
 
Nastepne spotkanie z Mikołajem Ziółkowskim w czwartek ale doświadczenie tego tygodnia mówi mi żeby w to nie wierzyć;-D
21:11, pan-audytor , Festiwale
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 lutego 2009
Heineken Open'er Festival - Kings of Leon potwierdzeni!

OpenerGdyby nie Maciej Sypniewski na Blipie to pewnie bym nie wiedział, że w studiu Trójki pojawił sie Mikołaj Ziółkowski aby ogłosić kolejnego, ważnego headlinera tegorocznego Heineken Open'er Festival! Tym zespołem oczywiście jest Kings Of Leon!

Kings of Leon to jedna z największych gwiazd 2008 roku. Nowa płyta, ogromna popularność, obecność w prawie każdym rankingu najlepszych płyt 2008 stworzyła z nich ogromną gwiazdę swiatowego formatu. Zupełnie nie dziwi fakt, iż Kings of Leon są rozchwytywani przez najwieksze festiwale europejskie oraz to, że negocjacje nad dniem i dokładną godziną występu trwały dwa miesiące;-D

 
Według Mikołaja Ziółkowskiego jutro poznamy kolejnych 2-3 artystów, w tym minimum jednego headlinerowca;-)
20:39, pan-audytor , Festiwale
Link Komentarze (1) »
Ogłoszenia!;-)

Ostatnio troszkę się działo więc postanowiłem to wszystko zebrać w tym wpisie.

Po pierwsze, najważniejsze, nawiązałem współpracę z dwoma, dośc duzymi serwisami, a są nimi;

  • Infomuzyka.pl - ostatatnio zostały opublikowane moje dwie, nowe recenzje (pierwsza tu, a druga tam) ale zapewne na tym się nie skończy;-)
Infomuzyka - baner
  • Muzyczna.pl - w dziale Recenzje Płyt pojawił się przedruk kilku tekstów z bloga, a ja dołączyłem do zacnego grona radaktorów;-D
muzyczna - baner

Nie wiem ile potrwa ta moja współpraca z tymi serwisami. Możliwe, że będzie to krótki romans albo będzie to pisanie na dłuższą metę;-D W każdym bądź razie jeżeli szukacie nowych wpisów to zaglądajcie także na wyżej wymienione serwisy;-)

Po drugie, zmieniłem nazwę bloga na "Blog Pana Audytora" o czym pisałem przy okazji recenzji Animal Collective. Poprzednia nazwa moim zdaniem była zbyt banalna;-D

Po trzecie, z kolumny obok wyleciało kilka nieaktualnych blogów (m. in. Blog FM i Muzzik) ale z pewnością ich miejsce wkrótce zastąpią nowe, bardziej interesujące.

To chyba tyle. Jeżeli ktoś ma jakies pytania, skargi, zażalenia to zapraszam na maila: pan-audytor@gazeta.pl

18:50, pan-audytor , Inne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 lutego 2009
KAMP! - "Thales One"

Thales OneKAMP! to jedna nowych muzycznych gwiazd polskiego internetu, która właśnie teraz wychodzi na światło dzienne udostępniając zupełnie za darmo swoją EPkę, wydaną we własnym netlabelu BRENNNESSEL.PL (więcej o netlabelach na pga.blox.pl). Można śmiało powiedzieć, ze KAMP! tworzony przez trzech studentów jest złotym dzieckiem polskiej muzyki elektronicznej i według mnie rokuje ogromne nadzieje na przyszłość.

Kariera KAMP!'u na dobre rozpoczęła się remiksem Cool Kids Of Death, wydanym na limitowanym winylowym albumie "YTRAPRETFA". Warto też wspomnieć, że KAMP! to już kolejny zespół związany z trójkową "Offensywą" i to właśnie przez Trójkę dowiedziałem się o ich istnieniu, kiedy to Piotr Stelmach przeprowadził z nimi wywiad podczas październikowego Vena Music Festiwal. Ponad dwa miesiące później KAMP! powrócił. Tym razem zagościł w Trójkowym Studiu im. Agnieszki Osieckiej, gdzie została nagrana Offsesja transmitowana na żywo w piątkowej "Ofensywie". Wtedy zaczęto głośno mówić o pierwszym wydawnictwie zespołu, ponieważ gotowego materiału było już znacznie więcej niż podczas poprzedniego spotkania.

Po ponad miesiącu od Offsesji w internecie pojawił się pierwszy, oficjalny mini-album zawierający pięć utworów. Niespecjalnie już dziwi to, że "Thales One" została oddana słuchaczom za darmo, bo tak naprawdę wszystkie nowe utwory były systematycznie prezentowane w profilu zespołu na MySpace.com. Wydanie albumu we własnym netlabelu przypomniało mi o tego typu ‘tworach’, które do tej pory były dla mnie niszowe i praktycznie nieznane. Widać jak na dłoni, że WEB 2.0 robi swoje także w muzyce;-)

"Thales One" stanowi podsumowanie pierwszych, bardzo owocnych miesięcy aktywności łódzkiego zespołu. Pięć utworów (a w zasadzie 4+1remix) stylistyką nawiązuje do francuskich, electropopowych brzmień, które, głownie za sprawą wytwórni Kitsune, święcą triumfy na całym świecie. Melodyjne syntezatory, przyjemny rytm (120-130BPM), delikatny wokal sprawiają wrażenie świeżości ale mają w sobie ‘to coś’ rodem z lat ’80. KAMP! w wywiadzie dla "Piany Magazine" wielokrotnie wspominali o swoich idolach tamtego okresu i jakąś część tego brzmienia przemycili do ich pierwszej EPki.

"Thales One" choć nie jest arcydziełem to wpada w ucho, pozwala potupać nóżce i (mam nadzieję) stanowi przystawkę przed pierwszym, oficjalnym longplay'em. Kariera KAMP!’a udowadnia, ze warto wspierać polską, niszową muzykę co może zaowocować w przyszłości 'nawałem' naprawdę dobrych płyt młodych, zdolnych twórców.

czwartek, 05 lutego 2009
Heineken Open'er Festival - kolejni artyści potwierdzeni!

OpenerDzisiaj mamy czwartek a czwartek to data potwierdzenia kolejnych artystów, którzy wystąpią na tegorocznym Heineken Open'er Festival. Tak jak poprzednio, dzisiaj poznaliśmy kolejną trójkę zespołów zagranicznych. Na polskichj wykonawców, ktorych bedzie około 100, przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać;-)

W tym tygodniu Mikołaj Ziółkowski przygotował trójkę zespłów nowych, które niedawno zdobyły sympatię lub dopiero ją zdobywają. Przyznam, że ten zestaw bardzo mi sie podoba:

 The Ting Tings - pamiętam, że pisałem o nich jedną z pierwszych recenzji na tym blogu. Niesamowicie energetyczni, młodzi i utalentowani;-) Bardzo się cieszę, że przyjadą w tym roku do Gdyni. Oni zagrają na scenie namiotowej.

The Ting Tings - That's Not My Name (live)

 

Duffy - to także wielka gwiazda ubiegłorocznych festiwali. jej płyta "Rockferry" rozeszła się na świecie w ponad 450 tysięcznym nakładzie wskakując na TOP1 UK Album Chart

Duffy - Mercy (live at Later)

Buraka Som Sistema - portugalski zespół elektroniczny grający muzykę nawiązująca do afrykańskich rytmów. Dla mnie jest to jeszcze nowość i niewiele o nich wiem;-D Wiem natomiast to, że Buraka Som Sistema wystąpia na scenie World;-P

Buraka Som Sistem - "Sound Of The Kuduro (with M.I.A.)" (oficjalny teledysk jest zablkowany)

Mikołaj Ziółkowski zdąrzył mnie zmartwić tym, ze zespół Radiohead nie koncertuje w maju, czerwcu i lipcu dlatego wątpi żeby gdziekolwiek (oprócz Glastonburry) się pojawił... Nie zabrakło także dyskusji na temat Selector Festival czyli kolejnego festiwalu organizowanego przez Alter Art;-)
Następne spotkanie z Mikołajem Ziółkowskim już za tydzień, po 20:00!;-)
 
EDIT (6.02.2009r. 12:32:53):
Jak w ubiełgym tygodniu tak i w tym zamieszczam drugą godzinę "Programu Alternatywnego" - klik! (birate: 128kbps, 48kHz). Jeżeli ktoś z Trójki PR będzie niezadowolony to prosze o kontakt (pan-audytor@gazeta.pl) a link natychmiast znknie;-)
20:50, pan-audytor , Festiwale
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 lutego 2009
Animal Collective – "Merriweather Post Pavilion"

Animal CollectiveTo co dzieje się w ostatnim czasie z ocenami najnowszego albumu Animal Collective można śmiało nazwać czystym szaleństwem! Średnia ocen potęg światowej krytyki muzycznej oscyluje gdzieś w granicach 9,5/10 (jeżeli nie wierzycie kliknijcie tutaj;-P)! Natomiast 9,6/10 wystawione Przez Pitchfork Media już przeszło do chlubnej historii tego alternatywnego portalu muzycznego.

Przyznaje się bez bicia, że Animal Collective słyszałem raz, może dwa razy w życiu tak przelotnie, że nie wiem jaki to był album a nawet kiedy to dokładnie było (ale było!);-P Oczywiste więc jest, że na "Merriweather Post Pavilion" nie czekałem z utęsknieniem a postanowiłem sięgnąć pod presją tych niesamowitych recenzji, których gremialną zgodność widziałem po raz pierwszy. Doszedłem do wniosku, że najlepiej będzie samemu ocenić jakość tej płyty czego wyniki przedstawiam poniżej;-D

Zazwyczaj dobre płyty poznaję już po kilku dźwiękach, ale czasem jest kilka przesłuchań. Za pierwszym razem odpłynąłem w nieznane z melancholijnym "No More Runnin’", później odkryłem wyśmienity, syntezatorowy "My Girls", który stał się pierwszym singlem. Do całości nie byłem (jeszcze) specjalnie przekonany. Postanowiłem 'zabrać' "Merriweather Post Pavilion" na przenośny odtwarzacz i to był strzał w dziesiątkę! Od dawna wiedziałem, że niektóre płyty zdecydowanie lepiej brzmią w słuchawkach niż w głośnikach. W tym przypadku też tak było ponieważ płyta jest wprost naszpikowana przeróżnymi ozdobnikami, plamami dźwiękowymi oraz instrumentami perkusyjnymi. Po takim kilkukrotnym muzycznym seansie nie mogłem długo zasnąć cały czas słysząc w głowie te wyraziste, pulsujące rytmy;-) Ostatni raz podobną 'fazę' miałem po "In Rainbows" Radiohead.

Animal Collective nagrali płytę po części elektroniczn-alternatywną ale także po części bardzo eksperymentalną, pełną emocji, ekspresji ale nie tej egzaltowanej, wykrzyczanej czy wręcz nieznośnej. Tworzenie płyt niemal z samych sampli daje ogromne możliwości budowania nastroju. Każda z kompozycji ma rozbudowane, niektórzy mogliby powiedzieć, rozwlekłe ale nie nużące intro. Idealnym przykładem takiego utworu jest "In The Flowers" łudzący nas spokojem, melancholią aż do 2:30 kiedy 'wybucha' serią smyczkopodobnych instrumentów zespolonych z 'groźnym' rytmem podnoszącym adrenalinę. W podobnym klimacie jest utrzymany także "Also Frightened", urozmaicony w zaciągane wokale i synkopowany rytm. Podobną budową wyróżnia się także singlowy "My Girls", zaczynający się spokojnie ale potrafiący rozruszać każdego. Jeżeli nie rozrusza "My Girls" to z pewnością zrobi to pompująco-trąbiacy (wiem, wiem dziwne ale chyba odpowiednie zestawienie słów) "Summertime Clothes";-)  Te cztery, powiązane ze sobą utwory to moim zdaniem najlepsza część tej płyty.

Kolejna część albumu to podróż w nieco balladowe, przaśne ale miejscami nadal ‘rwane’ meandry zaawansowanej sztuki muzycznej;-D "Guy's Eyes" ,"Taste", "Lion In AComa" oraz kończący "Brother Sport" momentami przypominają mi rytmy czarnej Afryki, pełnej dźwięcznych bębnów i kołatek urozmaicanych różnymi, dziwnymi instrumentami. To jeden z głównych atutów samplowanych utworów gdzie różnorodność barw, brzmień, rytmów jest na wyciągnięcie ręki.

"Merriweather Post Pavilion" jako całość jest dla mnie swego rodzaju zjawiskiem. Zwykle staram się unikać czytania recenzji przed napisaniem swojej, tak aby się nie inspirować czyimiś słowami. W tym przypadku było inaczej i możliwe, że urok tej płyty działa na mnie jak samospełniająca się przepowiednia. Skoro naczytałem się multum pochlebnych recenzji to bardzo możliwe, że sam w końcu w to wszystko uwierzyłem! Szkoda, że nie mam żadnego porównania i trudno jest mi cokolwiek powiedzieć na temat rozwoju grupy. Póki co "Merriweather Post Pavilion" jest dla mnie albumem wyjątkowym, ambitnym, pełnym uniesień i fantastycznych wrażeń i... może niech tak już zostanie;-)

EDIT (2.02.2009r. 13:33:51):

Dzisiaj zmieniłem nazwę bloga na starą. Od tej pory juz nie "O wszystkim i o niczym... Głównie o muzyce" ale po prostu:

"Blog Pana Audytora"

Mam nadzieję, że wszystkim się spodoba;-)