statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
sobota, 29 listopada 2008
1400 notowanie Listy Przebojów Trójki!

Trójka"Lista Przebojów Trójki" to jedna z audycji, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiej radiofonii. Kiedy startowała, mnie nie było jeszcze na swiecie a w kraju dopiero skończył się stan wojenny. Nie będę ukrywał, że nie słuchałem Listy od dziecka bo tak naprawdę odkryłem ją dopiero w okolicach 1200 notowania. "Lista Przebojów Trójki" dla mniie i dla wielu nierozłącznie wiąże się z Markiem Niedźwieckim, który prowadził ją przez ponad 25 lat. Jego głos, sposób zapowiedzi, aura jaką otaczał wszystkich słuchaczy w piątkowe wieczory to było coś niesamowitego! Niestety takich ludzi ciągle mało w stacjach radiowych.

W sierpniu 2007 Marek Niedźwiedzki zrezygnował z prowadzenia Listy oraz pracy w Trójce i ze łzami w oczach pożegnał się ze słuchaczami. Od tamtej pory Listę Trójki prowadzi Piotr Baron ale dla mnie to nie to samo... Marek Niedźwiedzki odszedł do Radia Złote Przeboje gdzie prowadzi swoje autorskie audycje. Wszystkie wydania Listy, wraz z jego komentarzem zostały wydane w dwóch książkach. Pierwsza, wydana w 1996 roku zawierała opisy od 1982 do 1994 roku, druga, wydana w 25-lecie była kontynuacją spisu od 1994 do końca 2006 roku.

Wiem, ze 1400 notowań to nie jest jakaś specjalna okazja, bywały o wiele ważniejsze. W 2001 roku Lista Trójki obchodziła 1000 wydanie co spotkało się z ogromnym zainteresowaniem mediów a nawet konkurencyjnych stacji. Jednak w "Lista" numer 1400 (która rozpocznie się za kilkanaście minut) to wydanie bardzo symboliczne. Przyznam szczerze, że spodziewałem się jej rychłego upadku po odejściu jej wieloletniego prowadzącego. W końcu ponad 1100 notowań Niedźwiedzki prowadził osobiście (cześć prowadzili zastępcy m. in. Piotr Stelmach, Grzegorz Miecugow) i trudno było i jest utrzymać popularność programu po stracie 'motoru napędowego' audycji. Na szczęście się udało. Legenda trwa nadal i chyba ma się dobrze skoro w trakcie audycji Piotr Baron odbiera ponad 1500 maili a słupki słuchalności Trójki nie spadły. Dla mnie magia Listy Trójki skończyła się wraz z odejściem Marka Niedźwiedzkiego i chyba nigdy tak naprawde nie zaakceptuję nowego prowadzącego choć naprawde bardzo go cenię.

2000 notowań Listo!

PS. Link do Wianmpa klik!

18:51, pan-audytor , Muzyka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 23 listopada 2008
Pioneer'ski katalog

PioneerPioneer to niemal monopolista na rynku specjalistycznych odtwarzaczy dla DJ'ów. Jego produkty cechują się niezwykłą jakością wykonania i brzmienia, innowacyjnymi technologiami oraz charakterystycznym wyglądem. Wydaje mi się, że każdy szanujący się klub w Polsce, Europie czy też na świecie ma w swoim 'instrumentarium' urządzenia właśnie Pioneera. Firma ma też pomysł na wysublimowaną promocję! Każdy z odtwarzaczy ma z boku dość duże, wyraźne logo. Podobnie jest z mikserami, efektorami i słuchawkami. Wiadomo, że relacje z imprez pokazują DJów oraz ich sprzęt a logo "Pioneer" nigdy nie jest zakrywane czy zamazywane co jest darmową promocją i ogromnym prestiżem dla producenta.

Tak się złożyło, że ostatnio wpadł mi w ręce jeden z ostatnich z katalogów serii "Pioneer PRO DJ" i naprawdę jestem mile zaskoczony;-) O większości produktów słyszałem już dawno, niektóre ceny powalają na ziemię choć w katalogu ich nie znajdziecie (dla przykładu cena miksera 6-kanałowego to w przybliżeniu 10000zł;-) Jednak najbardziej zainteresowała mnie forma owego katalogu. W życiu widziałem ich setki, niektóre nudne jak woda (np. te Panasonica), wyidealizowane, zrobione bez polotu. Bywały również takie, które od razu przykuwały wzrok a jednym z nich jest dj'ski katalog Pioneera.

Musze przyznać, że Pioneer zaskoczył mnie bardzo interesującymi, nowoczesnymi grafikami, specyficznymi zdjęciami (swojego wizerunku użyczyli m. in. Krafty Kuts, Sander Kleinberg oraz James Zabiela) a wszystko to na kredowym papierze i czarnym tle. Magia! I oczywiście opisy produktów z czymś w stylu FAQ na początku bo naprawdę trudno jest rozszyfrować laikowi tego typu zdanie "Funkcja Auto BMP łączy z pięcioma efektami BMP (Delay, Echo, Pan, Flanger i Transformer), a pokrętło cyfrowego Jog Break oferuje stałą kontrolę nad dodatkowymi efektami (Jet, zip, Wah, Ring i Fuzz).";-D Pioneer wie jak zainteresować i jak 'się sprzedać';-) 

Poniżej podrzucam kilka skanów na poparcie moich peanów na cześć Pioneer'skiego katalogu (wystarczy kliknąć aby powiększyć):

darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków darmowy hosting obrazków
21:26, pan-audytor , Reklamy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 listopada 2008
Pustki - "Koniec Kryzysu"

Pustki - Koniec kryzysuDzisiaj nie będzie o WIGu20, Wall Street, FED, NBP czyli o kryzysie finansowym, który nota bene dotyka również przemysł muzyczny. Dziś pora napisać o nowej płycie zespołu Pustki, która, nie ma co ukrywać, dość mocno namieszała w ostatnich tygodniach. W najważniejszych gazetach, serwisach internetowych a nawet w... TVP Kultura (widać, że zamiłowanie do alternatywy rośnie!) widziałem szereg opinii, recenzji, wywiadów z zespołem. Sam wpadłem w wir 'pustkowych' zachwytów umieszczając ich rewelacyjny koncert w Studiu im. Agnieszki Osieckiej. Muszę stwierdzić, że to jeden z niewielu takich koncertów, który autentycznie zaciekawił mnie nową płytą i przypomniał dawne przeboje w bardzo profesjonalny sposób.

O ile wyżej wspomniany kryzys w Stachach się nawet jeszcze nie rozkręcił to jeżeli chodzi o zespół Pustki nazwa nowego albumu ma charakter symboliczny. W ubiegłym roku z zespołem pożegnał się denerwujący mnie swoim głosem wieloletni wokalista Janek Piętka, dwa lata temu odszedł basista Filip Zawada i na dobrą sprawę wiele polskich zespołów powiedziałoby 'pass' a tu niespodzianka! Pustki w odmienionym składzie, z nowym basistą (Szymon Tarkowski) i wokalisto-gitarzystą (Radek Łukasiewicz) oraz z Basią Wrońską na wokalu podnieśli się i znaleźli nowego wydawcę - Agorę. Efektem ich współpracy jest płyta - magnes, której pewnie niewielu się spodziewało.

"Koniec Kryzysu" zmienia wizję Pustek. Niegdyś był to zespół nieco przewrotny, momentami nawet irytujący ale bardzo melodyjny. Z dawnego kształtu Pustek pozostało brzmienie, którego niepowtarzalność to jakby domena zespołu. Rzecz jasna, że utwory nagrywane w odnowionym składzie mają tą nutkę świeżości. Na nowej płycie pojawiła się tajemniczość i ogromna moc przekazu jaki towarzyszy takim utworom jak "Żałobniki Wynocha", "Atrament" czy "Senty menty". Te ostatnie są moim absolutnym numerem jeden tej płyty. Zespół stał się nieco mroczniejszy ale jego melodyjność, nieszablonowość oraz ambitność tekstów broni jego zacne miejsce w historii polskiego rocka alternatywnego. Musze jeszcze wspomnieć o jednym. Pustki jako jeden z niewielu polskich zespołów w pełni rozumiejących pojęcie 'longplay' i zamiast marnych 30-35 minut (taka maniera zachodu widoczna już na rodzimym rynku) nagrywają klasyczne ponad 50 minut materiału godnego zagranicznych twórców.

Najnowsze wydawnictwo zespołu Pustki to pozycja obowiązkowa dla każdego melomana. Niewątpliwie jest to jedna z lepszych płyt tego roku, którą słuchałem z ogromną przyjemnością i ekscytacją. Warto zwrócić uwagę na gest zespołu w kierunku fanów, którzy mogą odsłuchać całej płyty w profilu MySpace zespołu. Polak potrafi!

PS. Kończę ze skalą 1-10, która bywała bardzo niesprawiedliwa i trochę 'wróżona'. Wychodzę z założenia, że lepiej jest napisać kilka słów więcej niż zasłonić się oceną. 

sobota, 15 listopada 2008
Ja i Last.FM;-)

Last.FmO możliwościach Last.fm dowiedziałem się dopiero jakieś 3 miesiące temu od mojej kuzynki (thx Aniu;-). Wcześniej Last.fm wykorzystywałem jedynie do słuchania dema zespołu Muchy ale o takim wynalazku jak scrobbling nie wiedziałem i chyba tak naprawdę nieświadomie nie chciałem wiedzieć. Jednak zawsze intrygowała mnie ta strona, która zrzesza dzisiaj co najmniej dwadzieścia milionów ludzi a ja nie wiedziałem o co tak naprawdę 'biega'.

Swój profil założyłem już jakiś czas temu, pod koniec sierpnia. Ostatnie ponad dwa miesiące spędziłem na testowaniu funkcji, które są niezwykle użyteczne przy tworzeniu tego bloga. Nigdy nie przypuszczałem, że Last.fm może być prawdziwą kopalnią różnego rodzaju informacji na temat artystów znanych i nieznanych szerokiej publiczności. Najsympatyczniejsze jest to, ze każdy z nas może dodawać nowe informacje i tagować artystów co trochę przypomina Wikipedię. Z tagami bywa różnie, czasem zamiast wykonawcy, którego rzeczywiście słuchamy wyskoczy jakiś zupełnie nieznany a nawet pisany chińskimi znaczkami;-) Złośliwość rzeczy martwych;-P Bardzo podobają mi się statystyki, sąsiedztwa osób o podobnych preferencjach oraz strony inprez, do których może dołączyć każdy kto był, będzie a nawet gdy nie był to też może:-P 

Od dzisiaj w bocznej ramce bloga zagości specjalna wklejka z Last.fm. Dzięki niej będziecie mogli sobie zobaczyć czego słucham/łem i jednym kliknięciem dostać się na mój profil;-) Mam nadzieję, że się Wam spodoba;-)

wtorek, 11 listopada 2008
Janusz Panasewicz - "Panasewicz"

PanasewiczW przerwach pomiędzy nagrywaniem tandetnych płyt z Lady Pank Janusz Panasewicz postanowił wydać solową płytę! Choć ostatnie kilka lat spędził popijając wysokoprocentowe trunki i wyczynowo rzucając butelkami w publikę (w tym fachu rywalizował z Janem Borysewiczem) to na solowej płycie stara się być... romantyczny! A dlaczego romantyczny? W grudniu urodziły mu się bliźniaki (patrz kryzys wieku średniego) i to dzięki nim stał się melancholikiem promującym się poprzez sesje z papierosem w ustach. Ach jakie to romantyczne!;-P

Lady Pank przez lata istnienia dla wielu stali się legendą ale dla mnie ich twórczość po '89 roku stała się bliżej nieokreślonym tworem. O ile zespół Perfect potrafił wyjść z twarzą i być autentycznym idolem narodu, z którego wszyscy mogą być dumni to panowie z Lady Pank przeszli na konkretną, komercyjną stronę mocy. Tam czekało na nich RMF FM, które nota bene jako pierwsze zaczęło grać nową płytę Panasa.

Założeniem Pasewicza było odwrócenie się od Lady Pank czyli mocniejszego brzmienia, krzyków i hałasów a skupienie na śpiewaniu romantycznych, przejmujących ballad. Pierwotnie album mógł być wydany kilka lat temu ale dopiero teraz się udało. Panasewicz wydał płytę, która brzmi jak banalna kołysanka z nudnymi tekstami, która zanudzi i poddenerwuje chyba każdego... Tak się zastanawiam czy on ją pisał dzieciom czy normalnym ludziom?

Przed ostrzem pióra krytyków nie uratują tej płyty ani nowe zęby, ani bagaż doświadczeń ani też swoista legendarność postaci, która jak widzę jest w kryzysie. Wyżej wymieniony Perfect nigdyś śpiewał "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść... niepokonanym." - miał na myśli Panasewicza? Naprawde się nie dziwie, że na okładce nasz romantyczny bohater złapał się za głowę. Też się złapałem kiedy słuchałem.. 2/10
piątek, 07 listopada 2008
MTV EMAnuje Obamą i kiepskim poziomem nagrodzonych wykonawców..

logoMTV Europe Music Awards 2008 to jedna z niewielu okazji kiedy oglądam z przyjemnością MTV. Ostatnie kilka lat obróciły tą stacje do góry nogami. Zamiast telewizji muzycznej mamy telewizję komercyjną, pozbawioną około 80% muzyki, bez ambitnych programów ale pewnie atrakcyjniejszą dla reklamodawców... Niektóre programy typu "Date my Mom", "Co ty na to, tato?" czy "MTV Dismissed" sięgają bruku... Chyba tylko 'gorące 13' mają szczerą ochotę to oglądać.. Reszcie polecam Nervosol;-)

Teraz juz będzie wyłącznie na temat. tegoroczne MTV Europe Music Awards poprowadziła Kate Perry. Oddaję jej honor ponieważ śpiewała (zresztą dość czysto) bez playbacku a jeszcze do wczoraj myślałem, że to jakiś ulepszony model Mandaryny;-) Kate kilkakrotnie się przebierała, bawiła na scenografii - wisienkach, bananach i jeszcze kilku ustrojstwach opowiadając przy tym mało śmieszne żarty. Ogólnie wypadła całkiem nieżle:-) Polskimi komentatorami po raz kolejny byli mało śmieszni a niekiedy bardzo żenujący Budnik&Starybrat z Radia ZET... Nie można tak zatrudnić w tej roli ludzi normalnych, na przykład Artura Orzecha czy Piotra Stelmacha? Strange...

Kolejną dziwną kwestią są nagrody i ich w gruncie rzeczy żenujący poziom. Wiem wiem, to 'głos ludu' zdecydował prawie w wszystkich kategoriach... Przez ten 'głos ludu' musiałem oglądać Tokio Hotel (please God!!!) z frontmanem wyglądającym jak dziewczyna (co już dość powszechnie znane) i mówiącym jak jakaś drug queen. Oni odebrali nagrodę za 'Najlepszy występ 'live''.. Mam takie pytanie: Kto ich wogóle nominował??? Niestety to jeszcze nie koniec... Nagroda za Album Roku i dla Najlepszego Artysty 2008 poleciała do... Britney Spears. Jej image ostatnio kojarzy mi się jedynie z Pudelkiem, który wychwytuje 'njusy' z jej bujnego życia towarzyskiego i rodzinnego. Czarę goryczy dopełniła nagroda dla polskiego zespołu Feel. W ostatnich latach nagrody MTV EMA dla polskich wykonawców to prawdziwy horror. Do grona Blog 27, Dody Elektrody dołączył Feel. Taki swojski Dream Team! Życzę rozumu na przyszłość i jak większość publiki biję brawo...!

Na szczęście to już koniec moich wyrzutów. Teraz będzie milej;-) Reszta nagrodzonych to zróżnicowane grono. Nagrodę dostała Pink (Najbardziej Uzależniający Kawałek), dwukrotnie 30 Seconds To Mars (Najlepszy artysta rockowy i Teledysk Roku), Rick Astley (Artysta Wszech Czasów) oraz Lil Wayne (Nagroda Artystów). Wyróżnienia wreszcie doczekał się Kanye West, który od wczoraj może się tytułować 'Najlepszym Artystą r&b i hip hop'. Debiutem roku okazała się prowadząca gale - Kate Perry a Bono wygłaszając małe przemówienie wręczył nagrodę specjalną "EMA Ultimate Legend" Paulowi McCartney'owi. Ostatnią kategorią był 'Najlepszy Artysta Europejski' i wygrał w niej, pokonując m. in. Dimę Bilana, reprezentant Turcji, niejaki Emre Aydin. Trochę martwi mnie to, że w zestawieniu zabrakło Coldplay, Alici Keys i Duffy ale 'głos ludu' widział wszystko inaczej;-D

Najlepsze wrażenie zrobiły na mnie występy na żywo (oczywiście pomijam to, ze Pink na 85% śpiewała z półplaybacku). Co prawda Duffy i Beyonce jakoś nie wybiły się ponad poziom zaśpiewały dobrze ale bez fajerwerków i rzeczywiście mogło się podobać. Natomiast wprost oszałamiające wrażenie zrobiły na mnie dwa występy, które są dzisiaj szeroko komentowane w mediach. Pierwszy z nich to The Killers, których występ powalił mnie na deski. Pomysł był prosty. Scena składała się z 5 sześcianów, w każdym z nich po jednym członku zespołu a wokół nich fantastyczne a wręcz piorunujące visuale. Ich nowy kawałek "Human" przypomina ten niepowtarzalny klimat "Sam's Town"! Od dzisiaj czekam na ich najnowsza płytę "Day & Age", która ukaże się już 25 listopada! Co tu dużo pisać, to trzeba zobaczyć!   

The Killers - Human (Live at the MTV EMA 2008)

 
Na pochwałę zasłużył również Kanye West, który również wydaje płytę 25 listopada. Rolę scenografi pełniły światła a szczególnie koloru białego bijące od podłogi. Kenye poniosły trochę emocje i głos nie raz 'skrzypnął' ale było jak najbardziej w porządku a momentami bardzo wzniośle. Razem z Kanye pojawiła się Estelle, która w tej sukience wyglądała niczym świtezianka;-)
 
Kanye West - Love Lockdown & American Boy (feat. Estelle) (Live at the MTV EMA 2008)
 
 
Niespodziewanie gwiazdą wieczoru stał się Barack Obama choć nie pojawił się na gali ciałem:-P Paul McCartney dziękował za oddane głosy, Kate Perry wystąpiła w czarno-żółtej sukience od Jean-Charles de Castelbajac;-). Obama zagościł na telebimach pod koniec wystepu Kanye i Estelle (wideo wyżej) a t-shirty z jego wizerunkiem pojawiły się na piersiach członków 30 Second to Mars, którzy nie omieszkali podziękować za głosy;-) ObamaArt rządzi! I dobrze!;-D (zdjęcia za Infomuzyka.pl)
obama_kanye
30_seconds_obama
obama_katy
 
Więcej zdjęć znajdziecie pod tym adresem na Infomuzyce.
 
23:44, pan-audytor , Festiwale
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 listopada 2008
Kings Of Leon – "Only By The Night"

Kings Of Leon - Kings Of Leon to dla mnie prawdziwa ‘tabula rasa’. Poprzednio wydane płyty, również ta przedostatnia pod tytułem "Because Of The Times", nie odbiły się szerokim echem ani w UK ani w Polsce. Nie ma o ukrywać, że o ich istnieniu dowiedziałem się przy okazji przesłuchiwania najnowszego wydawnictwa, którego historia powstania jest bardzo interesująca;-)

Jakiś czas temu Kings Of Leon dostali propozycję wystąpienia na tegorocznym Glastonburry Festival. Oczywiście propozycję przyjęli, ale perspektywa wystąpienia na najlepszym festiwalu w Europie skłoniła ich do napisania i nagrania czegoś nowego. Jak postanowili, tak też zrobili i płyta została nagrana, wcześniej panowie zagrali nowy materiał na wyżej wymienionym Glastonburry i Oxygen Festival. Tak oto mam ogromną przyjemność wysłuchać płyty, która jakiś czas temu stała się numerem 1 UK TOP40 a jej sukces przyczynił się do wzrostu sprzedaży pierwszego albumu, który uplasował się gdzieś w okolicach 2-3 dziesiątki.

"Only By The Night" to w mojej ocenie płyta znacznie lepsza od swojej poprzedniczki. Na pierwszy rzut oka może wydać się nudna ale przy przesłuchaniu jej jako całości uważam, że jest bardzo intrygująca. Pierwszorzędne rolę odgrywa gitara (jak na rock alternatywny przystało) oraz perkusja. Dzięki tym współgrającym elementom płyta jest bardzo rytmiczna i miejscami bardzo ekspresywna. Reszta biednego instrumentarium zeszła na drugi plan co nie odbiło się specjalnie na jakości albumu;-)

"Only By The Night" to płyta niezwykle rozchwiana. Początek to wyśmienita ballada "Closer", dalej zespół przygotował coś dla fanów mocniejszego brzmienia (niekoniecznie tego kojarzonego z  metalem) czyli  "Crawl", "Sex on fire", "Use Somebody" i "Manhattan". Niewątpliwie ta część płyty podoba mi się najbardziej;-) Następnie muzycy przenoszą nas ponownie w okolice ballad dzięki "Reverly", "17", którego intro brzmi jak jakaś Kolenda (;-D) i nudnawemu "Notion". W między czasie pojawia się fantastycznie budujący nastrój "Be Somebody" a cała płyta kończy się kolejną smętną balladą "Cold Desert". Patrząc na ten rozchwiany repertuar sądze, że ta płyta jest czymś w rodzaju przystanku na dalszej drodze. Widzę, że zespół szuka swojego miejsca na scenie i pewnie następna/e płyta/y pokaże/ą na co tak naprawdę ich stać i jaką drogę obrał.

Najnowsze wydawnictwo "Kings Of Leon" to dla niektórych najważniejsza płyta 2008 roku. Dla mnie to nie jest płyta roku ale mimo kilku wad bardzo mi się podoba i w dalszym ciągu nie mogę się oprzeć urokowi "Use Somebody" czy też "17". Niestety inne, miejscami nudne i praktycznie nic nie wnoszące ballady trochę zniekształcają obraz krążka. Mam nadzieję, że zespół nad tym pomyśli. 7/10

niedziela, 02 listopada 2008
DJ Magazine TOP100 2008 - bez rewelacji

top 100Jak co roku DJ Mag wyłania dzięki głosom fanów setkę najlepszych DJów z całego świata. Znalezienie się w tym zestawieniu to ogromny prestiż dla artysty i możliwość gry w najlepszych klubach. Osobiście nie jestem fanem tego plebiscytu, który wydaje się w pewnym stopniu ustawiony. Wiadomo, że pierwsze 5 miejsc jest zazwyczaj obsadzane przez DJów grających trance lub mieszanke trance&house (Komercja rządzi!:-D). Na jakieś ważne postacie house, techno czy D'n'B można się natknąć dopiero w drugiej dziesiątce. Wiadomo również, że niektórzy głosują po kilkanaście jak nie kilkadziesiąt razy na swojego wulubionego artystę. Pewnie dlatego w zestawieniu pojawił się pierwszy polak(!), DJ Tiddey, który zajął dość wysokie 81 miejsce. Dla mnie to postać wogóle nieznana i to chyba dobrze;-P DJ Tiddey gra  trance a w moim przekonaniu 'nabijania głosów' utwierdza mnie jego MySpace i terminarz a w nim można poczytać, ze 22 listopada 2008 roku DJ Tiddey wystąpi w klubie Ekwador Manieczki... No comment...

Kiedy tak patrzę na 100tkę (+50 poza) to w sumie zgadzam się z kolejnym TOP1 Armina van Buurena. W tym roku wydał dobrze sprzedającą się płytę (pisałem o niej w tym miejscu) czego nie zrobili inni, grywa w najlepszych klubach w Europie i co najważniejsze ma najpopularniejszą audycję radiową pt. A State Of Trance. Czego chcieć więcej?

Poniżej całe zestawienie (na czerwono zaznaczyłem DJów których polecam):

01. Armin van Buuren
02. Tiësto
03. Paul van Dyk
04. Above & Beyond
05. David Guetta

06. Ferry Corsten
07. Sasha
08. Markus Schulz
09. John Digweed
10. Infected Mushroom

11. Deadmau5
12. Carl Cox
13. Sander van Doorn
14. Paul Oakenfold
15. Richie Hawtin

16. Hernan Cattaneo
17. James Zabiela
18. Andy Moor
19. Eddie Halliwell
20. Axwell
21. Eric Prydz
22. Kyau & Albert
23. Gareth Emery
24. Sven Väth
25. ATB
26. Anderson Noise
27. Joachim Garraud
28. Bobina
29. Fedde le Grand
30. Dubfire

31. Aly & Fila
32. Judge Jules
33. Umek
34. Matt Darey
35. Ricky Stone
36. Ricardo Vilalobos
37. Lange
38. Daft Punk
39. Benny Benassi
40. Bob Sinclair

41. Deep Dish
42. Mark Knight
43. Astrix
44. Marco V
45. The Thrillseekers
46. Laidback Luke
47. Danny Tenaglia
48. Menno de Jong
49. Marco Lenzi
50. Andy C

51. Offer Nissim
52. Martin Solveig
53. Adam Sheridan
54. Sean Tyas
55. DJ Feel
56. Yahel
57. Roger Sanchez
58. DJ Shah
59. Sander Kleinenberg
60. John O'Callaghan

61. Blank & Jones
62. Cosmic Gate
63. Steve Angello
64. Simon Patterson
65. Gabriel & Dresden
66. Richard Durand
67. Laurent Wolf
68. Matt Hardwick
69. Chris Liebing
70. Erick Morillo

71. DJ Hype
72. Signum
73. Justice
74. Dirty South
75. Wally Lopez
76. Magda
77. Lisa Lashes
78. Pete Tong
79. DJ Vibe
80. Bad Boy Bill

81. Tiddey
82. Greg Downey
83. Marcel Woods
84. Nick Warren
85. Solar System
86. Skazi
87. Mike Koglin
88. Mauro Picotto
89. Sébastien Léger
90. The Chemical Brothers

91. Steve Lawler
92. Fatboy Slim
93. Solarstone
94. Astral Projection
95. Leon Bolier
96. Nic Fanciulli
97. Ronski Speed
98. Tocadisco
99. Booka Shade
100. Alex M.O.R.P.H. & Woody van Eyden

101. Hybrid
102. Robbie Rivera
103. Sebastian Ingrosso
104. Yoji Biomehanika
105. John Dahlbäck
106. Lisa Pin-Up
107. Valentino Kanzyani
108. John 00 Fleming
109. Luciano
110. Christopher Lawrence

111. John Graham
112. BT
113. Laurent Garnier
114. Westbam
115. Super8 & Tab
116. Boys Noize
117. Talla 2XLC
118. Tiga
119. Armand van Helden
120. Gui Boratto

121. Kaskade
122. Dave Seaman
123. Danny Howells
124. Marcus Schossow
125. Andy Whitby
126. Adam Beyer
127. Alex Kidd
128. Marco Carola
129. John B
130. Trentemøller

131. Antoine Clamaran
132. Dave Clarke
133. The Plump DJs
134. Jeff Mills
135. Rank 1
136. Jon O'Bir
137. Pendulum
138. Jody Wisternoff
139. Scot Project
140. MSTRKRFT


141. John Askew
142. Felix da Housecat
143. Simon Posford
144. Satoshi Tomiie
145. Donald Glaude
146. Erol Alkan
147. Krafty Kuts
148. DJ Dan
149. Riley & Durrant
150. Victor Calderone

(źródło: serwis internetowy DJ Magazine Polska)