statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
wtorek, 29 kwietnia 2008
Mistrzunio!

Ronnie O'Sullivan po raz kolejny zadziwił! W środę wbił dziewiątego max breaka w swojej karierze i jednocześnie trzeciego podczas swoich dotychczasowych występów w Mistrzostwach Świata rozgrywanych w Sheffield. Popatrzcie zresztą sami. Dla mnie to po prostu MISTRZOSTWO!!!

147 Break - Ronnie O'Sullivan - Scheffield, Crucible Theatre 28/04/08

Swoją drogą ten angielski komentator już przed pierwszą bilą miał nosa do tej 147ki;-P

Ronnie O'Sullivan to jedna z najbarwniejszych postaci współczesnego snookera. Jego zachowania niekiedy są bardzo kontrowersyjne. Do histori przejdą poddanie meczu bez powodu w turnieju UK Championships w 2006 roku czy też niefortunne wypowiedzi o jego rywalach. Czasami podczas spotkań zdarza mu się tłuc, rzucać a nawet łamać kije po nieudanym zagraniu. Kamery i mikrofony telewizyjne wyłapują wtedy krwiste "Fuck!!";-P Te wszystkie zachowania od zawsze uchodziły mu płazem. Można powiedzieć, że jest on objęty jakimś immunitetem ale prawda jest taka, że to właśnie Ronnie przyciąga przed telewizory całe rzesze swoich fanów. Przecież nie 'zabija się' kury znoszącej złote jaja;-P

Przed tegorocznymi mistrzostwami komentatorzy wspominali, że jedynie Mark Selby może zatrzymać Ronniego przed zdobyciem tytułu. Jednak Selby szybko odpadł i to własnie Ronnie pokazuje, że jest gotów sięgnąć po swój kolejny tytuł Mistrza Świata a był już nim dwukrotnie (2001 i 2004). Po tej "147" jestem przekonany, że mu się uda;-)

Dzisiaj Ronnie w pojedynku Liangiem Wenbo znowu próbował wbić "147". Niestety tym razem się nie udało. Zepsute zagranie skwitował uderzeniem kija o bandę;-P

PS. Z ostatniej chwili;-D Padł kolejny MAX! Autorem jest Ali Carter. Break padł w pojedynku z Peterem Ebdonem. Pierwszy raz w historii padły dwie "147" w jednym turnieju;-) Z kasy sponsora odpłynie kolejne 147 tysięcy funtów;-P

23:48, pan-audytor , Sport
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Jak ja lubie takie reklamy;-) Sony Alpha 350.

Kiedy ogladam reklamy od zawsze zwracam uwagę na muzyke. Jeżeli w parze z piękną muzyką idzie dobry klip, który nie irytuje a urzeka to ten spot musi mi się podobać;-D Ostatnio na rynku brak dobrych reklam ale z tych wszystkich, w większości głupich spotów reklamowych wyłowiłem prawdziwą perełkę - reklamę lustrzanki Sony Alpha 350. Piękne zdjęcia z idealnie dopasowanym utworem pod tytułem "Rose" Ludovico Einaudiego powodują, że takie reklamy mogę oglądać bez końca;-) Poniżej francuska wersja niewiele różniąca się od polskiej;-P

Reklama - Alpha 350 - Sony

I jeszcze pełna wersja "Rose" pochodząca z albumu "Divenire" wydanego w 2006 roku;-)

Swoją drogą Sony od dłuższego czasu przyzwyczaja nas do dobrych spotów. Prawdziwym klasykiem była reklama ich telewizorów LCD Bravia odrobinę podobna do tej wyżej . To właśnie dzieki niej wypromował sie Jose Gonzales. Ostatnio słuchałem w Trójce z nim wywiadu, w którym wspominał, ze nie wstydzi się udziału w tej kampanii a utworem "Heartbeats" zdarza mu się otwierać koncerty.

Sony Bravia

Tak się zastanawiam ile kosztuje 2,5 minuty w najlepszym czasie antenowym? Prawdziwe wyzwanie finansowe dla reklamodawcy!;-D
18:20, pan-audytor , Reklamy
Link Dodaj komentarz »
sobota, 26 kwietnia 2008
Armin van Buuren - "Imagine"

imagineW poprzednią sobotę Armin van Buuren grając 9-cio godzinnego seta na swojej imprezie "Armin Only" rozpoczął promocję swojego nowego wydawnictwa o nazwie "Imagine". Armin van Buurnen został wybrany najlepszym DJ'em 2007 roku przez miesięcznik DJ Mag. Ogromną popularność przyniosły mu jego poprzednia trance'owe albumy "76" i "Shiver" oraz cotygodniowe audycje w internetowym radiu di.fm pod tytułem "A State Of Trance". To właśnie dzięki Arminowi zainteresowałem się dobrą muzyką elektroniczną;-)

Kiedy spojrzałem po raz pierwszy na "Imagine" moją uwagę przykuła okładka a na niej biała postać Armina na czarnym tle. Obok niego, w prawym górnym rogu jego logo i rozstrzelony niebieski napis "IMAGINE". Śliczne..;-)

A co na płycie? Armin do współpracy zaprosił wiele znanych wokalistek związanych ze sceną muzyki elektronicznej, a wśród nich Audrey Gallagher, znanej dzięki wakacyjnemu hitowi "Big Sky" (youtube), Jennifer Rene czy Jacqueline Govaert. Wokale to chyba najlepsza strona płyty dlatego "Imagine" jest w moim odczuciu utrzymana w konwencji vocal trance ze świetnymi rytmami, które w te wakacje z pewnością przyniosą wiele popularności Arminowi;-) Przy tworzeniu artysta wykorzystał ponadto brzmienia gitary elektrycznej, fortepianu (może syntezatora;-P) a nawet orkiestry symfonicznej;-) Połączenie przyniosło świetne, ambientowe utwory, chyba najbardziej ambitne w jego karierze. Na pierwszy singiel zostało wybrane nagranie pod tytułem "Going Wrong" nagrane przy współpracy z DJ Shah oraz z kolejnym fantastycznym wokalem Chrisa Jones'a;-)

"Imagine" jest przełomową płytą w twórczości Armina van Buurena. Wiele już osiągnął, nie musi za nikim gonić i teraz to właśnie on może wyznaczać kierunki rozwoju muzyki. Dzięki temu udało mu się wyprodukować coś, co na pewno znajdzie odbiorców na całym świecie! Do "Imagine" nie potrafię się w żaden sposób przyczepic. To chyba jedna z najlepszych płyt trance'owych ostatnich kilku miesięcy. Polecam ją każdemu!

Czas na porcje muzyki;-) Przedstawiam Wam 10-minutowe intro sobotniej "Armin Only". W tle - "Imagine", pierwszy utwór na płycie;-) Warto obejrzeć choćby ze względu na oprawę wydarzenia;-D

Armin Only 2008 Opening Intro

Oraz pierwszy teledysk z płyty czyli "Going Wrong", o którym wspominałem wyżej;-)
Armin van Buuren & DJ Shah Feat. Chris Jones - "Going Wrong"
środa, 23 kwietnia 2008
Kylie Minogue - "X"

okładkaKylie Minogue przez lata od wydania swojego pierwszego albumu udowodniała, że potrafi nagrać wiele równie dobrych pozycji zdobywającyh ogromną popularność. W muzyce osiągneła chyba wszystko. Smutnym wydarzeniem w jej życiu była choroba - rak piersi. Niektórzy twierdzili, że wyeliminuje ją całkowicie z życia estradowego. Mylili się! Podczas choroby stała się swoistą lokomotywą promocji różnych, niekoniecznie muzycznych rzeczy takich jak pisanie książek, wprowadzenie na rynek perfum czy walką z AIDS.

Kylie wraca do nas po ponad trzech latach z nowymi kompozycjami idealnie wpisującymi się w konwencje elektronicznych rytmów prosto z Francji. Brzmienia wypełnione samplami z lat 80, upiększone jej pięknym głosem powodują, że "X" jest skazana na medialny sukces. Tak już jest ostatnio, że to co zawiera jakieś 'odwołanie' do lat '70 i '80 musi się sprzedać. Zrobił już tak Moby (choć jego ostatnia płyta jest bardzo wątpliwa) czy Hercules & Love Affair. Kylie Minogue nie dość, że nagrała coś nowego, innego w jej tórczości to do tego potrafi to wypromować. Na single zostały wybrane nagrania "2 Hearts", "In my arms" i "Wow", które są niewątpliwie jednymi z najlepszych na krążku. Na pochwałę zasługują także bonusowe "Rippin' Up The disco" i "Magnetic Electris", w których rozbrzmiewają pełną parą dyskotekowe rytmy.

Odsłuchując cały album muszę stwierdzić, że nie jest on pozbawiony wad. Co prawda utwory na nim umieszczone pachną świeżością ale dokładnie im się przysłuchujac odnoszę wrażenie, że niektóre aranżacje już gdzieś usłyszałem. Odemienną sprawą jest fakt, że Kylie jakoś niespacjalnie wybija się z nowym albumem ponad inne w jej karierze. Co prawda płyta trzyma poziom, brzmienia są zupełnie nowe w jej twórczości ale fajerwerków raczej brak poza singlowym "In my arms". Może kiedyś Kylie zdecyduje się na coś bardziej offowego? Zobaczymy;-)

"X" wydana nakładem EMI Music jest pozycją ważną dla każdego kolekcjonera płyt Kylie i dla każdego kto chciałby ocenić jej powrót do tworzenia muzyki. W moim odczuciu ten 'Come Back' jest dość udany, miło się go słucha ale może kiedyś doczekam się czegoś wiecej;-)

W wasze ręce przekazuje teledysk do drugiego singla pod tytułem "In my arms":-P

Kylie Minogue - "In My Arms"

poniedziałek, 21 kwietnia 2008
Dzisiaj zaszpanuje;-D

Około trzech tygodni temu umieściłem na GazetaFilm swoją recenzję flimu "Once", która brzmiała tak (wprowadziłem minimalne poprawki):

""Once" to jeden z najlepszych filmów ostatnich tygodni. Obejrzałem go wczoraj i do tej pory czuje się tak jakbym miał "uratować świat". "Once" ma w sobie właśnie taką pozytywną energie potrzebną każdemu z nas szczególnie w okresie przesilenia wiosennego. Film traktuje o dwóch osobach. Mężczyźnie i kobiecie, których połączyła muzyka. On grywał na ulicach Dublina, ona przyjechała z Czech do pracy w Irlandii a w wolnych chwilach grywała na pianinie w sklepie muzycznym. Ich spotkanie doprowadziło do napisania kilku piosenek i wydania płyty. Przy okazji bohaterowie bardziej się poznają i zwierzają sie ze swoich problemów życiowych. Muzyka napisana na potrzeby filmu jest poprostu ŚWIETNA. Nie dziwie się, że Glen Hansard i Marketa Irglowa (główni bohaterowie) dostali za nią Oskara. To właśnie te piękne, melancholijne melodie tworzą nastrój tego filmu. Chętni wybiorę się do sklepu po soundtrack:-) Każdemu polecam! Naprawde warto! "Once" to film dla okładkakażdego. Co prawda są momenty gdy jest on niedoświetlony ale jakoś mi to nie przeszkadzało tak jak małe drżenie kamery. Swoją drogą nie ma tu czego wymagać od filmu, którego koszt wyniósł 75 tysięcy funtów a typowa produkcji Hollywoodu wynosi powyżej 10 milionów dolarów. Cieszę się, że producentom udało się zrobić taki film, za tak małą cenę a dający tyle radości;-) Zapraszam wszystkich do kina! P.S. Oto link do YouTuba z piosenką promującą film "Falling Solowly": (klik)"

Gazeta wyróżniła moją recenzje (o tu) i według opinii czytelników zdobyłem największą ilość głosów choć i tak 3 pierwsze miejsca były premiowane nagrodą;-P Najśmieszniejsze jest to, że nie wiedziałem o tym konkursie i gdyby mail mówiący o tym, że wygrałem to w ogóle bym się nie dowiedział;-P

Nagodą którą otrzymałem jest film... Komedia romantyczna "Leopold i Kate" (okładka obok);-D Specjalnie nie przepadam za tym gatunkiem filmowym ale jak to mówi starodawne przysłowie "Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda";-D Dlatego dziękuje Gazecie za ten dar;-)

16:38, pan-audytor , Inne
Link Komentarze (1) »
sobota, 19 kwietnia 2008
Cotygodniowa porcja muzyki klubowej;-)

Pora na kilka moich ulubionych tracków odkrytych w ubiegłym tygodniu;-)

Mauro picotto & Fergie - Funkytek (electronic mix) - energetyczny, szybki kawałek z pięknie brzmiącym basem i rwanym wokalem Fergie powoduje ze musi się podobać;-P

boomp3.com

Fisherspooner - The Best Revenge (Oliver Koletzki Remix) - ścieżka w orginale umieszczona na płycie Kitsune Maison 5 doczekała się fantastycznego remixu Olivera Koletzkiego;-) Fisherspooner zapowiedział swój występ na Heineken Opener Festival. Naprawdę zazdroszcze wszystkim, którzy tam pojadą;-) Sam tego remixu nie odkryłem. Pomógł mi Carl Cox emitując to nagranie w swojej audycji;-P

boomp3.com

Josh Wink - Stay Out All Night - ciekawe brzmienie, żadko spotykany rytm i melodia z lekkim wokalem w tle dają tej pordukcji niespotykany klimat. Warto posłuchać;-) Niestety poniżej wersja wycięta z jakiegoś setu.

boomp3.com
"Horton słyszy Ktosia"

plakat"Horton słyszy ktosia" to film o słoniu - Hortonie, który znalazł kwiatka a na nim pyłek. W pyłku znajdowała się arkadyjska kraina Ktosiowo! Horton chce ocalić kwiatka z Ktosiowem a przeszkadza mu w tym Kangurzyca uważając go za 'czubka'. I tak się zaczyna ta słodka, piękna historia dla małych dzieci bo reszta może się na tym filmie po prostu nudzić.

Trudno jest przekazać cokolwiek więcej w 1h i 15 minut jak już oklepaną walkę dobra ze złem, która jak zwykle zupełnie nieoczekiwanie kończy się happyendem. Z jednej strony rozumiem reżyserów. Każde dziecko poniżej 7 roku życia po godzinie filmu zaczyna się 'wiercić' ale jednak mimo wszystko fabułę w filmie można by nieco urozmaicić tak jak to można zobaczyć w Epoce Lodowcowej 2. Już bardziej bawiłaby mnie mała wiewiórka niż animacje rodem z komiksu jak Horton potrafi walczyć i cwaniaczyć. Po co to komu było? Nie wiem.

Jedną z niewielu dobrych stron filmu jest fantastyczny dubbing. Hortona dubbingował Michał Zebrowski, Burmistrza Ktosiowa Bartosz Opania a najlepsza rolę moim zdaniem odegrał głos narratora - Rafała Bryndala, który opowiadał o wydarzeniach sympatycznym wierszem;-) Całość naprawdę ładnie brzmiała;-)

"Horton słyszy ktosia" to film z założenia familijny, zapewniający łatwą, przyjemną a dla mnie miejscami nudnawą rozrywkę. Idealny film dla dzieci i może niech już tak zostanie...

19:54, pan-audytor , Kino
Link Komentarze (1) »
piątek, 18 kwietnia 2008
Czesław Śpiewa - "Debiut"

okładkaPisząc o płycie "Debiut" trzeba napisać kilka słów na temat autora płyty, Czesława Mozila. Otóż Mozil jest polakiem ale od 5 roku życia wychowywał się w Danii gdzie zdobył wykształcenie na zacej Royal Danish Music Academy. Ciekawe jest to, że nagrał płytę w całości po polsku wykorzystując bardzo zabawne wiersze Michała Zabłockiego.

"Debiut" prawdziwą promocje zyskał dzięki Liście Przebojów Programu Trzeciego, na którą Czesław wskoczył odrazu na 19 miejsce omijajac poczekalnie. W zeszłym tygodniu był już na 7 pozycji ze swoim singlem "Maszynka do Świerkania". Ta popularność szczerze mówiąc trochę mnie dziwi. Co prawda Czesław Mozil tworzy muzykę zupełnie nie dającą się zaszufladkować ani w pop ani w folk ani w jakiś inny gatunek muzyki jednak na płycie "Debiut" nie słysze nic takiego co mogłoby zasługiwać na aż taki wszechobecny zachwyt. Nie będe tutaj ganił płyty bo jest dobra. Świetne teksty, chwilami bardzo śmiesznie pokręcone (poczytajcie tu), akordeon, klarnet, gitara basowa a nawet chór (co ciekawe) tworzą idealne brzmienie starych płyt z przed kilkudziesięciu lat odrobinkę przypominające mi Kapelę ze Wsi Warszawa. Nie wiem czy to taki sentyment słuchaczy i poszukiwanie nowych-starych brzmień powoduje sukces "Debiutu"? Pewnie tak bo mało takich na rynku.

Osobiście wybieram coś innego, bardziej nowoczesnego ale "Debiut" pewnie już znalazł i jeszcze znajdzie swoich ogromnych fanów.

Dla Was teledysk promujący płyte:

Czeslaw Spiewa - "Maszynka Do Świerkania" (Official Video)
Zapraszam też na jego MySpace tam inne utwory z płyty;-)
środa, 16 kwietnia 2008
Nowatorskie brzmienie - Foals - "Antidotes"

okładkaZespół Foals został założony w 2005 roku, trzy lata później ukazała się ich debiutancka, wyśmienita płyta pod tytułem "Antidotes". Tak sie składa, że jakiś czas temu (tutaj) wrzuciłem na bloga kilka piosenek. Wśród nich był własnie ich kawałek pod tytułem "Cassius" (nadal polecam!), który był nagrany przez MTV2 w programie "Spanking New Sessions". Foals grają coś na pograniczu alternatywnego rocka i techno. Niektórzy porównują ich twórczość do zespołu Bloc Party i trzeba przyznać, że mają rację;-D

Antidotes otwiera rytmiczny "French Open" (tł. 'francuskie otwarcie'), który jest jednym z najlepszych utworów na płycie i jednocześnie przekazuje nam czego można się po zespole spodziewać. Dalej są świetne gitarowe brzmienia połączone ze równie dobrym rytmem perkusji, które już teraz kojarzą mi się jedynie z Foals. Wśród 11 produkcji warto zwrócić szczególna uwagę na bardzo dynamiczny kawałek "Olimpic Airways". To także jedno z moich ulubionych nagrań;-). Natomiast w 100% zgodzę się z tezą zawarta w recenzji "RolingStone", która mówi, że utwór "Big Big Love (Fig.2 )" powinien być zrobiony w dab'owej wersji. Całość wypełnia lekki wokal upiększający piękne offowe brzmienia. Jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić to singiel, na który został wybrany kawałek "Balloons?". Uważam, że są lepsze utwory na tej płycie przeznaczone do promocji.

"Antidotes" to niewątpliwie jedna z najlepszych płyt ostatnich tygodni. Od wspomnianego wcześniej magazynu "Roling Stone" dostali 3,5 gwiazdki ale według mnie zasługują na gwiazdke więcej!;-D Naprawde warto sięgnąć po ten krążek kiedy pojawi się wreszcie w Polsce! Niestety narazie można go kupić jedynie przez internet w zagranicznych sklepach internetowych;-(

poniedziałek, 14 kwietnia 2008
Robert M. - nasz towar eksportowy!

Gdyby nie ubiegłotygodniowa audycja Davida Guetty "F*** I'm famous" nie prędko napisałbym o Robercie M. występującym również pod pseudonimem Electroone. Robert M., polski dj i producent w kraju praktycznie nieznany, występuje głównie zagranicą i jest jedną z niewielu postaci, która promuje polskie produkcje na arenie międzynarodowej.

Ja o Robercie dowiedziałem się jeszcze pod koniec ubiegłego roku, kiedy to wystąpował na polskim evencie "I love house", który sygnował swoją fantastyczną produkcją pod tym samym tytułem. Impreza odbyła się w Krakowie, rodzinnym mieście Roberta w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha 31 grudnia 2007 a reklamy eventu pusczała 4fun.tv;-P Od tego wydarzenia mineło już trochę czasu a sztandarowe produkcje Roberta: "I love house" i "Muzak" zdobyły ogromną popularność. "I love house" było właśnie grane w programie Davida Guetty a inni wielcy DJ i producenci tacy jak Markus Schulz, Beny Benassi czy Sasha supportują jego nagrania. To ogromny sukces! Niedawno udzielił dość obszernego wywiadu polskiej edycji DJ Mag, który (w formacie .pdf) jest dostępny tutaj (1 strona) i tutaj (2 strona). Watro poczytać bo jak niewielu potrafi mądrze mówić o tym co się dziele w świecie muzyki elektronicznej;-)

Czas na porcje muzyki. Robert M. - "I love house"

Myśle, że warto wspierać takich twórców jak on ponieważ polskich djów i producentów znanych za granicą jest garstka (niestety);-(

Zapraszam na Myspace Roberta M./Electroone, tam fragmenty innych nagrań. Nie wiem jak Wam się podoba ale ja już czekam na Jego płytke;-D

 
1 , 2 , 3