statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
niedziela, 29 czerwca 2008
"21" (Soundtrack)

21 ostFilmy z dobrą ścieżką dźwiękową to dość częste 'zjawisko'. Moim numerem 1 jest ścieżka do "Reqiem for a Dream" ("Reqiem dla snu"), która wyzwala niesamowite emocje. O "21" miałem już okazje pisać i nie mam o nim dobrego zdania. Ze ścieżką jest zupełnie odwotnie i jest moim zdaniem jedną z lepszych jakie ostatnio miałem okazje wysłuchać.

Pisząc o soundtracku do "21" trzeba na poczatku napisać, że nie jest to przykład muzyki klasycznej, pełnej ekspresji i emocji jaką mamy przyjemność słuchać w innych filmach. Do "21" taki rodzaj muzyki nie pasuje i bardzo się cieszę, że producenci wybrali cos z dobrej elektroniki, alternatywy i popu. Warto jest podkreślić to, że na płycie znalazły się utwory wcześniej nie publikowane i dedykowane właśnie "21". O jednym z nich; "Big Ideas" miałem okazję pisać (tutaj) jeszcze przed premierą tego osta. Drugi, premierowy utwór to The Rolling Stones "You Can't Always Get What You Want" zremiksowani przez Soulwax pod nadzorem wysłanników Stonesów tak aby 'nie nabroili';-P Utwór ciekawy, choć niekoniecznie klubowy bo za wolny;-) Na płycie poza premierami znadziemy także świetne utwory MGMT, Petera Bjorna&Johna, Marka Ronsona i wielu innych ułożone w playliście tak, że zgrywają się w pewną całość, którą bardzo przyjemnie się słucha.

Soundtrack do "21" jest kilkakrotnie lepszy od nieszczęsnego filmu. Szczerze odradzam wam wycieczke do kina. Lepiej wybrać się do Empika;-) 9/10

sobota, 28 czerwca 2008
Coldplay - "Viva la Vida or Death and All His Friends"

viva la vidaColdplay to jedni z moich ulubieńców. Od wielu lat słucham ich płyt z ogromną radością tym bardziej, że każda z poprzednich emanowała swoistą świeżością brzmień i zbierały bardzo pochopne recenzje.

"Viva la Vida" to wydawnictwo, na które czekałem już od dłuższego czasu. Moje oczekiwania podsycały kolejne informacje o nowej płycie dające niezwykle barwny jak na pierwszy rzut oka obraz. Jeszcze bardziej zaciekawiły mnie inspiracje. Panowie wybrali się specjalnie w tym celu do Barcelony, Londynu i Nowego Yorku gdzie nagrywali poszczególne partie materiału. Troche uspokoił mnie pierwszy singiel "Violent Hill", w którym udowodnili mi, że potrafią grać jak za dawnych lat. Będąc zupełnie szczerym muszę stwierdzić, że jakiegoś fantastycznego wydawnictwa po Coldplay tym razem się nie spodziewałem. Trudno po wyśmienitym albumie (jakim był "X&Y") powtórzyć muzyczny sukces. O sukces komercyjny chyba nie musimy się martwić. "Viva la Vida" sprzedała się już w ponad 300-tysięcznym nakładzie przy ogromnej darmowej promocji mediów na całym świecie.

A co na na nowej płycie przygotowali nam Chris Martin i spółka? "Viva la Vida" rozpoczyna wspaniał melodia "Life in Technicolor", która jednocześnie kończy płytkę połączona z innym w jeden z jednosekundowym odstępem ("Death and All His Friends"). Pomysłowe;-) Jak na każdej z płyt także i na tej są pewne przeboje, które z pewnością poderwą tłumy swoją mocą i melodyjnością. Wśród nich jest utwór tytułowy "Viva la vida", "Lost" oraz "42", który przypomina mi początki twórczości Coldplay. Reszta utworów to dopracowane kompozycje ale to już nie to samo 'koldplejowanie' jak za dawnych lat.

W sumie trudno coś zarzucić nowej płycie angielskiej grupy. Panowie nagrali album, który zaspokoi wielu fanów muzyki i choć niektórzy słuchacze i krytycy będą strzępić języki na "Vivie..." to członkowie zespołu osiągnęli sukces. Moim zdaniem zasłuzony;-) 8/10

PS. Powróciłem do domu na 2-3 dni, które (mam nadzieję) będą wypełnione pisaniem;-)

Sen
Wczoraj w nocy przysnil mi sie Leszek Mozdzer...;-)Taki jakis dziwnie mlody byl. Sam nie wiem dlaczego mi sie przysnil. Moze ktos z Was wie?;-P
czwartek, 26 czerwca 2008
Open'er w TVP2
Od kilku dni TVP2 reklamuje swoje relacje z Openera w dniach 4-6 lipca. Tym razem TVP mnie milo zaskoczyla co nie zdarza sie czesto:-)
poniedziałek, 23 czerwca 2008
Urlopowo
Jakis czas bede poza domem a bloga moge pisac jedynie smsem. Mam nadzeje, ze moj notes zapelni sie dluzszymi notkami, ktore opublikuje po powrocie.
sobota, 21 czerwca 2008
Radiohead - "The Best Of"

Radiohead - The Best OfPłyty typu "The Best Of" można podzielić na dwie kategorie. Albo są dobre albo beznadziejne. Niektórzy wykonawcy uważają, że jak nagrają 3-4 albumy to muszą wydać płytkę z najlepszymi przebojami w zasadzie tylko po to aby podreperować swój budżet niż ukazać bardzo ubogi przekrój swojej twórczości. Z Radiohead jest inaczej. Na rynku muzycznym funkcjonują od 1991 roku, wydali 7 albumów studyjnych obsypanych nagrodami i wyróżnieniami a do tego stali się legendą brytyjskiego rocka. "The Best Of" to niekompletne podsumowanie tych 17 lat na scenie. Płyta ukazała się aż w 3 wersjach! Pierwsza to jednopłytowe wydawnictwo z 16 największymi przebojami, druga to wersja 'advance' z dodatkową płytką zawierajacą 13 kolejnych utworów a trzecia to DVD (jak się domyślam) z teledyskami zespołu.

Projekt od początku wzbudzał kontrowersje. Był raczej pomysłem wytwórni, która chciała na nim 'zbić kasę' niż zespołu, który w osobie Thoma Yorke'a (wokalisty) ostro krytykował wydanie "The Best Of". Jednak panowie nie mieli nic do gadania i album został wydany. Moim zdaniem jest to całkiem niezła kompilacja, na której znalazły się takie przeboje jak "Creep", którym Radiogłowi wstrząsnęli rynkiem, "Paranoid Android" czy osławiony "Just" z fantastycznym teledyskiem. Na dwupłytowej wersji znalazły się mniej znane utwory takie jak "Airbag" czy "Exit Music". Nie chcę się czepiać ale nie moge w to uwierzyć, że nikt nie pomyślał o jakimś akcencie z najnowszej płyty "In Rainbows", która przez światowe media została uznana za jedną z najlepszych 2007 roku. Wiem, że jest ona 'świeżynką' w dorobku zespołu ale jak się wydaje "The Best Of" to trzeba ująć wszystko od początku do końca a utwory z ostatniej płyty na pewno są 'best';-) Pod tym względem powinno być lepiej...

Jeżeli ktoś z was nigdy nie miał tej przyjemności słuchać wszystkich płyt zespołu to "The Best Of" jest pozycją obowiązkową tym bardziej, że Radiohead na każdej z płyt udowadniali, że są zespołem ponadczasowym i chyba nigdy się nie znudzą. 8/10.

czwartek, 19 czerwca 2008
Radiohead proszą o radę

Kilkadziesiąt godzin temu w profilu zespołu Radiohead umieszczonym na Youtube pojawił się film zachęcający do zagłosowania na jedną z animacji. Otóż jakiś czas temu członkowie zespołu ogłosili konkurs przeznaczony dla autorów animacji, w którym zadaniem było stworzenie animacji do jednego z utworów z płyty "In Rainbows". Wpłynęło około 1000 prac z czego została wybrana finałowa 13, która jest do obejrzenia na Myspace. Od naszej decyzji zależy, która z prac wygra. Uff... Streściłem cały filmik:-P Jednak gdyby ktoś chciał obejrzeć go w oryginale, 'in English' to proszę:

Radiohead Animated Video Competition: The Final 13

Oczywiście poszedłem za namową i odwiedziłem profil Radiohead, tym razem na MySpace.com (klik). Musze przyznać, że niektóre animacje robią przeogromne wrażenie. Z trudem wybrałem moje top 5:
  1. Animacja Nr 7 - chyba najlepiej zrobiona animacja w zestawieniu. Choć nie jest kompletna to opis dalszej części historii jest bardzo zachęcający;-) Moim zdaniem powinna wygrać.
  2. Animacja Nr 4 - na początku wydaje się bardzo uboga jednak wraz z rozwojem wydarzeń nabiera rumieńców;-)
  3. Animacja Nr 3 - bardzo ciekawa postać czerwonego ludka, idealnie zsynchronizowana fabuła z utworem "Reckoner".
  4. Animacja Nr 11 - czarno-biała animacja rodem ze starego kina o rozbudowanej fabule. Mi się podoba;-P
  5. Animacja Nr 13 - nie chce robić zestawienia Top 10 więc pewnie kogoś skrzywdziłem. Ciekawa formuła, dobra jakoś i treść ale były lepsze prace;-D
Zwycięzca otrzyma 10 000 dolarów na ukończenie dzieła. Dziesięciu półfinalistów już otrzymało po 1000 dolarów na 1-minutowy klip. Cieszę się, ze Radiohead, zespół słynacy z dość niekonwencjonalnych metod promocji wpadł na taki świetny pomysł i wyszedł z inicjatywą do twórców. Mam nadzieję, że to nie koniec;-)
Zachęcam do oddawania głosów - http://www.myspace.com/radiohead ! Jeżeli ktoś nie wie w którym miejscu się znajdują i jak obejrzeć te animacje to podpowiedż znajdziecie na screenach (aby powiększyć wystarczy kliknąc):

darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków
00:22, pan-audytor , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 czerwca 2008
"Heima"

heimaFilmy oparte o muzykę to jeden z moich ulubionych gatunków. Jednym z nich jest "Heima", która przedstawia nam trasę koncertową zespołu Sigur Ros po ich rodzinnym kraju Islandii. Można powiedzieć, że jest to bardzo rozbudowany dokument ukazujący poszczególne przystanki trasy artystów z 2006 roku opatrzony krótkimi komentarzami każdego z członków zespołu. Całość uzupełnia piękna, wykwintna muzyka połączona z czarem islandskich pejzaży.

Trudno mi nie chwalić "Heimy" i zespołu Sigur Ros. Już sama idea powrotu do domu ('heima' znaczy 'w domu') i zagrania zupełnie niezapowiedzianej trasy koncertowej budzi zachwyt. Do tego trzeba jeszcze dołożyć to, że wszystkie koncerty były zagrane w dość 'dziwnych' miejscach. W szczerym polu, wiejskim domu kultury czy w starej, opuszczonej fabryce. Ważnym atutem filmu jest profesjonalne przedstawienie fantastycznej, dzikiej przyrody Islandii, która naprawdę zapiera dech w piersiach. Urok tych miejsc i krajobrazów połaczony z magiczną mocą muzyki prosto z płyty "Takk..." spowodował, że nie mogłem się oderwać. Dawno już czegoś takiego nie widziałem;-)

Jedynie co mnie martwi to to, że film nie znalazł w Polsce dystrybutora... Wiem, że kino rządzi się swoimi prawami, i że multipleksy wolą puszczać jakiś kompletny 'shit' ale "Heima" to film stworzony dla kin studyjnych wyposażonych w dobry system nagłośnienia i szkoda, że nikt się nim nie zainteresował. Co tu dużo pisać. "Heime" trzeba po prostu obejrzeć! Zasłużone 10/10;-)

Wam przedstam wam teledysk do utworu "Glósóli" Sigur Ros, który jest jednym z moich ulubionych teledysków w historii;-)

Sigur Ros - "Glósóli"

16:52, pan-audytor , Kino
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 czerwca 2008
Żenada!
opole

Aż szkoda pisać o wczorajszych Premierach w TVP1 bo to co powinienem napisać nie nadaje się do publikacji przed 23... TVP w tym roku nie dość, że strzeliła sobie 'samobója' emitując jak się jej zdawało konkurencyjne dla Mistrzostw Europy Premiery i Debiuty a do tego jeszcze pogubiła się w liczeniu głosów.

Wczorajszego wieczoru jak słuszna większość wybrałem mecz (Holandia - Francja 4-1, wspaniałe widowisko) jednak po nim postanowiłem sprawdzić co w tym roku przygotowała nasza ukochana Telewizja Publiczna. I oto ukazała mi się piękna, kosztująca zapewne ogromne pieniądze z abonamentu scena, na której występowali panowie Turnu&Sikorowski, którzy byli jednocześnie prowadzącymi tego wydarzenia. Akurat trafiłem na piosenkę "Cichosza" Turnaua, po której miały być zaprezentowane wyniki. Już wtedy zaczęły się problemy bo Turnau dostał informacje o tym, że muszą zagrać jeszcze jedną piosenkę. Oczywiście zagrali i doszło do ogłoszenia wyników jury w składzie Wodecki, Prońko, Pawluśkiewicz i Santor. Głosy były przyznawane a la Eurowizja czyli punkty 1-7 automatycznie a 8,10 i 12 przekazywał każdy z jurorów. Szło to trochę topornie i szczerze mówiąc nieciekawie. Wygrał Zakopower, nie wiem czy słusznie bo żadnej z piosenek prócz absolutnego badziewia Leszczy nie słyszałem. Następnie przyszła pora na głosy publiczności. Wygrały niestety wspomniane wcześniej Leszcze z piosenką "Tak się bawi nasza klasa"... Widać, że polska publika wybitnego ucha nie ma... Następnie głosy były zsumowane, na tablicy widac było, że Superpremierę zdobył Zakopower a nagroda trafiła do... Kasi Cerekwickiej! Nawet ona sama nie kryła zdziwienia, grzecznie podziękowała i poszła. Ceremonia się zakończyła a za kilkanaście minut miały być Debiuty. Piotr Miśtal mówił w studiu TVP1 o kolejnych dniach festiwalu gdy ni z tego ni z owego powrócilismy do amfiteatru w Opolu gdzie następiło ponowne wręczenie nagrody, tym razem Zakopowerowi. Oczywiście przedstawicielka przeprosiła i przekazała nam, że ich technologie nie sprawdziły się. Zakopower obiecał oddać nagrodę Cerekwickiej i jak tak patrzyłem na wszystkich na scenie to chyba nikt nie krył swojego zażenowania... Ja przed telewizorem również...

TVP już od jakiegoś czasu nie może sobie dać rady z narastającą konkurencją. Kilka lat temu z pożegnała się z Sopot Festival, którego wybitnie nie potrafiła zorganizować. Poźniej były Wiktory, ktore tak jak Sopot trafiły w ręce TVN. Ostatnim jej 'wybitnym' osiągnięciem były nieszczęsne Fryderyki, których tegoroczna organizacja była fatalna i pełna gaf o czym miałem okazję pisać... Tak się zastanawiam gdzie idzie abonament kilkunastu milionów ludzi? W końcu jak ktoś płaci to wymaga no i... może kiedyś się doczeka.

Dzisaij gra Hiszpania ze Szwecją i Grecja z Rosją. Zamiast Opola polecam wybrać to drugie spotkanie o 20:45:-)

14:29, pan-audytor , Festiwale
Link Komentarze (2) »
środa, 11 czerwca 2008
"21"

21"21" od ładnych kilkunastu tygodni robi furrorę za Atlantykiem. W ostatni weekend zawitał (wreszcie) do Polski. Wcześniej w sklepach pojawił się znakomity soundtrack do filmu ale jemu poświęcę odrębną notkę;-D Przyznam, że na "21" czekałem z ogromną niecierpliwością aż w końcu się doczekałem. Po obejrzeniu doszedłem do wniosku, że prócz muzyki w filmie nie ma nic tak piorunującego i zaskakującego jak sobie wyobrażałem.

Film opowiada o grupie studentów, którzy pod kierownictwem profesora matematyki zajmują się ograbianiem kasyn pewnym systemem gry w BlackJack'a. Proceder liczenia kart choć jest w pełni legalny to sprowadza na bohaterów ogromne ryzyko wykrycia przez właścicieli kasyn. Nasz główny bohater, Ben Campbell mimo złamania swych zasad moralnych dołącza do tej grupy po to aby zarobić na swoje wymarzone studia medyczne. Reżyser filmu Robert Luketic nie popisał się i poszedł na filmową "łatwiznę" odgrzewając po raz kolejny motyw moralności w zarabianiu pieniędzy.

Podczas seansu nie odczułem prawie żadnego dreszczyku emocji co dziwne jak na tego typu produkcje. Zagrywki przy stołach były nakręcone tak aby się nikt nimi nie interesował i niewiele zrozumiał. Już więcej emocji mam z pokera pokazywanego na Eurosporcie niż z tego co było pokazane w filmie;-P Reszta "21" to nie film a drewno. Akcje w kasynach powtarzane kilkakrotnie bez większych emocji chyba tylko po to aby maksymalnie wynudzić widza i wydłużyć film a dialogi niekiedy przypominały pojedyńcze odcinki "Klanu". Oj trzeba się było przemęczyć...

Po "21" spodziewałem się czegoś więcej i po obejrzeniu czuje pewien niesmak... W zasadzie to nie warto na ten film iść bo nie ma tak naprawdę po co... Lepiej przejść się do Empika po soundtrack;-D

Jak dla mnie 5/10 (Nie jestem zbyt wyrozumiały?).

17:48, pan-audytor , Kino
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2