statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
wtorek, 03 sierpnia 2010
Chemical Brothers - "Further"

furtherNa Allfestivals.pl przeczytałem fragment (dwa zdania) opisu "Further" i właśnie przez te dwa zdania zacząłem myśleć, czy przypadkiem panowie z Chemical Brothers nie zaczęli grać minimalu tudzież jakiegoś innego gatunku, który z melodią ma niewiele wspólnego. Na szczęście tak się nie stało – Chemical Brothers nadal robią to, co raczej mieści się w moim rozumowaniu ich twórczości. Rewolucji brak, ale pewien progress jest;-)

18 lat na scenie, 7 albumów, kilka kompilacji, chwytliwe melodie typu: "Saturate”,  "Star Guitar” czy "Galvanize” zesłały na zespół sławę, poklask i, co najważniejsze, wiwat tłumu na koncertach. Po tych kilkunastu latach przyszedł czas na album, który na pozór nie jest zbiorem prawdziwych ‘strzałów’, których brzemienia będziemy słuchać w bardziej lub mniej prestiżowych stacjach radiowo-telewizyjnych. "Further" jest pełen różnego rodzaju szumów: od zgrzytu metalu, przez nieumiejętne posługiwania się gitarą, syntezatorami, aż po kręcenie  ‘w tą i w tamtą’ pokrętłami i gałkami :)

Jakiś czas temu miałem przyjemność słuchać albumu Groove Armady. Podobno miał być bardzo mroczny – dla mnie jakoś nie jest (no, chyba że ktoś z mrokiem kojarzy lata ’80 i schyłek PRL-u...). Natomiast jeżeli szukamy czegoś do szufladki ‘mroczne/złe/straszne’ to w pewnym sensie Chemical Brothers mogą do takiej szuflady trafić, ale bać się nie ma czego ;-) Co prawda, "Further" zdecydowanie nie przypomina o ciepłych, letnich nocach, za to wśród jazgotu różnego rodzaju elektronicznego sprzętu da się wychwycić ciekawą melodię, uchwycić pewien niebanalny sens danej ścieżki. Dzisiaj Chemical Brothers bardziej przypominają mi Crystal Castles niż ich samych z poprzednich albumów. Nowe produkcje są ostre, zbasowane, pełne różnych dodatków. Momentami spokojne – innym razem bardzo dynamiczne, a przez to bardzo przekonujące.

No cóż – jednak da się tego słuchać! :)