statystyka
Katalog Dobrych Stron DI
piątek, 26 września 2008
Portishead - "Thrid"

portisheadLato mimowolnie się z nami pożegnało i przyszedł wreszcie czas na prawdziwą płyte jesieni. Mowa o Portishead, brytyjskiej grupie elektroniczno-instrumentalno-rockowej, która powróciła na rynek po 11 latach (!) z trzecim (jak sam tytuł wskazuje) albumem studyjnym. Moim zdaniem strzałem w stope było wydanie tej mocno depresyjnej płyty pod koniec kwietnia... Miałem okazję przesłuchać "Third" w lipcu przy +30 i uwierzcie mi, to nie było ciekawe wrażenie.

"Portishead" od wydania pierwszej płyty "Dummy" przyzwyczaili nas do depresyjnego, psychodelicznego brzmienia każdego z utworów. "Third" podąża wytyczoną ścieżką a ostatnie dwa, pochmurne tygodnie pozwoliły mi do woli nacieszyć się tym wydawnictwem. "Third" od strony muzycznej to takie małe arcydzieło! Plamy dzwięków, liryczny głos Beth Gibbons, tępo utworów trzymające w napięciu do ostatnich nut, 'wstawki' z hiszpańskiego (?) oraz wyszukane efekty dźwiękowe, których z pewnością nie znajdzie na innej płycie niż "Third" to chyba wystarczająca ilustracja trzeciej płyty Portishead. Grupa z nie zrezygnowała elektronicznej strony swoich kompozycji co szczególnie widoczne jest w utworze "Silence" (nie rozumiem dlaczego został tak brutalnie przycięty na końcu) oraz w "Machine Gun" gdzie zmodyfikowana 'perkusja' swoim dźwiękiem przypomina strzał z karabinu. To wszystko razem wzięte przeniosło mnie w zupełnie inne rejony muzyki, której jeszcze nie znałem. Przy "Third" naprawdę można się zapomnieć;-)

Portishead powrócili po bardzo długiej przerwie w wielkim stylu. "Third" to świetna płyta na naszą polską, kapryśną jesień;-) Mam nadzieje, że ktoś z Was się skusi. 8,5/10.

niedziela, 21 września 2008
TVNowo

tvnNie wiem z jakiego powodu ostatnio upodobałem sobie pisanie o reklamach. Nie chce oczywiście robić konkurencji blogowi Macieja Budzicha ale są w tym kraju takie reklamy, w których muzyka jest świetnym narratorem. O takich muszę tutaj napisać! Niestety przez wybryki TVNu kasującego i banującego wszystkie filmy i konta mające związek z ITI i TVN na YouTube muszę się pośpieszyć z publikacją tego wpisu;-P

Wrzesień to czas nowości w polskich stacjach telewizyjnych. Zazwyczaj można poznać nową ramówkę po nowych edycjach programów typu "Jak oni śpiewają" czy "Taniec z gwiazdami". Oczywiście tego typu programy są wszechobecnie nagłaśniane, najczęściej tak aby zdenerwować a nie zaciekawić. Wyjątkowo w tym roku laur uznania należy się wyżej wymienionemu TVNowi, który zainwestował w naprawdę dobrze zrobioną reklamówkę z fantastycznie dobraną muzyką.

TVN - Promo

Dobry pomysł, zdjęcia, gwiazdy, tancerze i w akurat tym przypadku idealnie uwidoczniona muzyka. Bez niej nie byłoby takiego efektu. Aż trudno się nie zachwycić.;-)

Oczywiście piosenka spodobała się innym i bez większego trudu można znaleźć na YouTube nagranie "Just for now" w wykonaniu Imogen Heap wykorzystane przez TVN;-)

Imogen Heap - "Just for now"

 
Jednym słowem: WSPANIAŁE!
Mam też nadzieje, ze kiedyś inne stacje pójdą w ślady TVNu i wreszcie wymyślą coś kreatywnego bo jak na razie to taka "bida z nędzą"...
21:38, pan-audytor , Reklamy
Link Komentarze (3) »
sobota, 20 września 2008
33. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - relacja

Uprzejmie informuje, że na moim Blipie http://audytor.blip.pl za chwilkę zaczynam relacje z gali 33. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Pierwotnie miałem pisać tutaj ale niestety przez moje przeziębienie nie chcę 'latać' z pokoju do pokoju (w jednym TV, w drugim komputer) aby jeszcze bardziej się nie przeziębić;-) Wszystkich zainteresowanych zapraszam do śledzenia wpisów na Blipie.

21.09.2008r. - 14:10:29 - EDIT

Wszyscy, którzy mają ochotę poczytać to co wczoraj pisałem zapraszam pod ten adres;-)

21:02, pan-audytor , Kino
Link Dodaj komentarz »
piątek, 19 września 2008
Muzyka Końca Lata - "2:1 dla dziewczyn"

płytkaNieco ponad tydzień temu mieliśmy piękną, upalną wakacyjną pogodę z temperaturami dochodzącymi do 30 stopni. Dzisiaj zamiast upalnego lata mamy wczesną jesień, z deszczem, błotem i temperaturą nie przekraczającą 10 stopni Celsjusza... Ja nawet nie zdążyłem napisać o płycie Muzyki Końca Lata łudzony myśląc, że lato będzie trwać wiecznie...

Muzyka Końca Lata (MKL) to zespół z 6 letnim stażem, mający na koncie już 2 płyty. Najnowszą (może nie aż tak najnowszą), wydaną rok temu jest "2:1 dla dziewczyn" i myśle, że mimo wszystko warto napisać o niej kilka słów. "2:1 dla dziewczyn" to wydawnictwo, którego istnieniem zainteresowałem się bardzo przypadkowo kiedy słuchałem Trójki Polskiego Radia. Po pierwszym przesłuchaniu byłem zachwycony, po kolejnych już trochę mniej.. Wokale, brzmienie gitary przypominające nieco Happysad (MKL grali z nimi trasę) i długość (52min) to zdecydowane plusy "2:1 dla dziewczyn". Miłe wrażenie wywarły na mnie utwory "To co widziałem", "Fenoloftaleina" i "Rude drzewa", które bronią całość i nadają jej melodyjność i klimat prawdziwego końca lata. Niestety z drugiej strony mamy miejscami denerwujące teksty (uwidoczniające się szczególnie w "Ekstramocne") i chałupnicze teledyski, które niespecjalnie mnie bawią...

 Trzeba jasno powiedzieć, że druga płyta MKL to nie jest wydawnictwo wybitne, nowatorskie czy specjalnie poruszające ale mimo wszystko ciekawie brzmi i wpada w ucho. W sumie to nawet można pokusić się o zakup kopii w ich sklepie internetowym. Jak dla mnie słabe 6/10.

niedziela, 14 września 2008
Krótkie ogłoszenie parafialne;-)

blipJak zapewne zauważyliście na moim blogu pojawiła się wklejka do niejakiego Blipa. A kim/czym jest Blip?;-P Blip to taki mini-blog, który postanowiłem jakiś czas temu założyć. Zdecydowałem się na to rozwiązanie dlatego, że nie lubie pisać setek notek jedno- czy dwuzdaniowych. Tutaj piszę znacznie więcej;-) Wyjątkowo podczas mojej nieobecności pisałem przez smsa, za którego jeszcze musiałem zapłacić 1,22zł (:-D). Niestety było to mało funkcjonalne bo bardzo trudno jest coś ująć w 160 znakach. Teraz mam Blipa, którego moge obsługiwać przez www, sms, mms i co najważniejsze przez Gadu-Gadu. To daje mi pewną swobodę od kiedy mam w telefonie MobilneGG:-)

Tak więc reasumując. Jeżeli się za mną stęskniłaś/stęskniłeś i bardzo chcesz coś wiedzieć na temat tego, czym się aktualnie zajmuję, zachwycam, pobieżnie krytykuje to zajrzyj na mojego Blipa w ramce obok lub pod adresem: www.audytor.blip.pl ;-) Reszta bez zmian:-)

01:24, pan-audytor , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 września 2008
Nude_Ants - DEMO 2008

okładka Podczas sierpniowego festiwalu Przestrzeń Muzyki Live! miałem (ogromną) przyjemoność wysłuchać Nude_Ants, jednego z 6 zespołów konkursowych. Już w notce festwialowej pisałem jakie piorunujące wrażenie zrobił na mnie ich niedoceniony występ. Po tym koncercie na Last.FM pojawił się ich profil, podesłałem im fotki i adres bloga wtedy jeszcze z konta mojej kuzynki (thx Anka). Po wymianie maili udało nam się zgarnąć ich EPkę. Tu należy szczególnie podziękować Piotrowi Drążkiewiczowi, jednemu z członków zespołu za przesłanie płytki;-)

Ciekawa, zielona okładka, płytka z wymalowanymi mrówkami a na niej trzy utwory stanowiące łącznie nieco ponad 10 minut, świetnej alternatywnej muzyki to właśnie DEMO 2008 Nude_Ants. Już nie raz słyszałem amatorskie nagrania, przez których jakość bolało mnie ucho. Nude_Ants nagrywali w swoim domowym studiu (przynajmniej tak wyczytałem na ich MySpace) ale jakość ich nagrań jest naprawdę dobra choć birate taki średni (128kbps).

Już na samym początku muszę stwierdzić, że jestem zachwycony tą epką. Fascynuje mnie to nowatorskie brzmienie jakie prezentują Nude_Ants. To takie skondensowane połączenie Radiohead, Hey i Kurnika Do Zbierania Kur Po Wioskach powoduje, że słuchałem ich dema z ogromną przyjemnością. Po pierwszych przesłuchaniach na pierwszy plan wysuwa się "Libel" czyli gitarowo-elektroniczna ballada ze świetną linią melodyczną, dobrym tekstem i specyficznym klimatem, którego nie sposób opisać. Po prostu trzeba posłuchać;-) W sumie to nic nie można zarzucić rytmicznym utworom "KocUR" i "WY-wrotki" choć może mógłbym mieć jakieś obiekcje wobec wokalu ale wiem jedno. Wszystkie kawałki brzmią cudownie live! Ten kto miałby okazję podziwiać Nude_Ants ta żywo niech z niej skorzysta. Warto;-)

Jeżeli ktoś z Was, moich ukochanych czytelników uważa, że za bardzo nasłodziłem zespołowi to może wszystkich utworów wysłuchać na MySpace Nude_Ants. Tam też znajdziecie dwa nowe kawałki;-) Mam nadzieję, że zespół nagra w najbliższym czasie jakiś longplay co w dzisiejszych czasach jest dziełem arcytrudnym albo znajdzie się na jakiejś dobrej kompilacji. Może na kolejnej "Offensywie" Piotra Stelmacha? Czas pokaże;-)

niedziela, 07 września 2008
Sam sobie odpowiem.

Pod recenzją płyty "Wonderland" Pete Tonga pytałem Was o koszulkę Pete na Sunrise Festival. Niestety nikt się nie pofatygował aby mi cokolwiek napisać więc postanowiłem sam sobie odpowiedzieć;-P

Tydzień temu, w sobotę o 21:00 na Vivie można było obejrzeć 45 minutową relacje z tegorocznego Sunrise Festival. Ja trafiłem na to zupełnie przypadkowo i jednej trzeciej nie obejrzałem...:-D Na szczęście trafiłem na wywiad z Pete. Oczywiście Pete Tong musiał trochę pomarudzić o tym, że nikt go nie słuchał od początku bo wszyscy poszli na występ DJ Tiesto, który grał na sąsiedniej scenie oraz o tym, że promuje "Wonderland" imprezami w klubie Space na Ibizie gdzie będzie grał do końca września m. in. z Groove Armadą. Nie zabrakło wyżej wymienionej koszulki z tym logo i trochę niesmacznego cwaniactwa, półsłówek i głupawych żartów. Ogólnie rzecz biorąc mało konkretów, dużo 'lansiarstwa' i to także częściowa wina Justyny Kozłowskiej, prezenterki Vivy...

Z tego co obejrzałem na YouTube to set Pete Tonga mógł być bardzo ciekawy (musze go gdzieś dorwać na blogspotach:-D). A do tego jeszcze te moje ulubione, ogromne wizualizacje i światła...mmm;-) Oto dwa filmy bardzo dobrej jakości:

Sunrise Festival 2008 Pete Tong Intro

Pete Tong @ Sunrise Festival 2008

Pete Tong musi mieć wielu fanów w Polsce. W trakcie i po programie na Vivie w moich statystykach zagościły tego typu wejścia na bloga (aby powiększyć wystarczy kliknąć):

darmowy hosting obrazków
12:34, pan-audytor , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 05 września 2008
Ludovico Einaudi - "Divenire"

Divenire - okładkaKilkanaście tygodni temu pisałem o reklamie lustrzanek firmy Sony z utworem "Rose" Lodovico Einaudiego. Tak się akurat złożyło, że wpadł mi do rąk egzemplarz płyty "Divenire" zawierający oprócz wyżej wymienionego "Rose" jeszcze 11 utworów. "Divenire" to już siódmy (!) studyjny album pianisty i mam nadzieję, że nie ostatni;-)

Muzyka nagrana przez Einaudiego nie jest typową klasyką kojarząca się wielu z enigmatycznie brzmiącymi nazwami takimi jak: nokturn, preludium czy suita. Można powiedzieć, że dzieło Ludovico Einaudiego jest bardzo komercyjne, przyjemne w odbiorze i niesamowicie relaksujące a co za tym idzie skierowane do większej publiczności. Mogę się założyć, że fragmenty niektórych utworów słyszałem w kilku spotach reklamowych co robi z niego takiego trochę ambitniejszego Mobiego w wersji na fortepian:-P Mimo to utwory umieszczone na "Divenire" nie pozwoliły mi się oderwać od tej płyty przez kilka dobrych dni.

Strona muzyczna moim zdaniem prezentuje wysoki poziom. Już tytułowy, monumentalny "Divenire", melancholijne "Ottemare" i "Rose" czy też utwory poruszające takie jak "Andare" oraz (mój ulubiony) fantastyczny "Monday" skłaniają mnie do wystawienia tej płycie wysokiej oceny. A to niespełna połowa utworów jakie mieszczą się aż w 75 minutach "Divenire"! Całość tych fortepianowych sekwencji wypełniają smyczki, orkiestra symfoniczna oraz orientalnie brzmiące bębny. To wszystko w połączeniu ze wspaniałą interpretacją nadaje płycie bardzo miłe dla ucha wibracje.

Muzyka klasyczna jest bardzo niszowa a szkoda ponieważ tacy artyści jak Ludovico Einaudi potrafią wydobyć z fortepianu naprawdę ciekawe, ambitne brzmienia, które w moim odczuciu mogą podobać się każdemu. Polecam! 9/10

PS. Oto amatorski teledysk do utworu "Monday", chyba najlepszego na płycie;-)

Ludovico Einaudi - "Monday"

Poruszające, prawda?
środa, 03 września 2008
Muzyczno-papierowy Oxford

Jak wiadomo wrzesień jest miesiącem rozpoczęcia roku szkolnego. Jeszcze przed jego rozpoczęciem do ofensywy przystąpiła firma Oxford zajmująca się produkcją wyrobów papierniczych. Reklamy pojawiły się w prasie i telewizji. Oto jedna z nich z przedostatniego "Newsweeka" - Nr 35/2008 (aby powiększyć wystarczy kliknąć):

darmowy hosting obrazków

 

Z zamieszczonej wyżej reklamy dowiedziałem się, że jest to podobo pierwsza tego typu kampania telewizyjna. Ja natomiast przypominam sobie reklamy firmy International Paper. Co prawda tam chodziło o papier do drukarek, faksów itp. ale zbieżność produktów jest widoczna.

Uff... Teraz już przechodzę do sedna;-)

Zwykle, kiedy oglądam reklamy zwracam uwagę na muzykę. Już niejednokrotnie mogliście na tym blogu przeczytać o reklamach z dobrą bądź też fantastyczną muzyką. Ostatnio było o kampanii Nike, dzisiaj o Oxfordzie, którego bardzo intrygująca reklama jest opatrzona równie ciekawą muzyką:

Oxford - reklama

Troszkę poszperałem w sieci z znalazłem tytuł tego utworu. Piosenka nazywa się "My shoulders" a wykonuje ją zupełnie nieznany mi zespół The Do. Może utwór trochę banalny ale mi się podoba;-)
The Do - "My shoulders"
15:00, pan-audytor , Reklamy
Link Dodaj komentarz »